DNI PATRONA SZKOŁY

16 marca 2018 r.  w Zespole  Szkół im. ks. Stanisława Sudoła w Dzikowcu były obchodzone- po raz 17 w historii szkoły- Dni Patrona Szkoły.   W 123 rocznicę urodzin i 37 śmierci  Sługi Bożego ks. Stanisława Sudoła, uczniowie , nauczyciele oraz zaproszeni goście uczestniczyli  w uroczystej akademii, na okoliczność której przygotowano monodram ” Dlaczego tu jesteś” w  znakomitym  wykonaniu ucznia klasy II B Gim., Kamila Gołębiowskiego z Mechowca.  Scenariusz spektaklu powstał na podstawie osobistych zapisków rekolekcyjnych i notatek seminaryjnych  młodego kleryka Stanisława Sudoła z lat 1917-1919. Po  złożeniu kwiatów  pod pomnikiem Patrona szkoły przez przedstawicieli szkoły, parafii, gminy i powiatu oraz  instytucji lokalnych został odśpiewany hymn szkoły, a następnie cała społeczność  szkolna i zaproszeni goście uczestniczyli w uroczystej Mszy Św. w kościele pw . Św. Mikołaja w Dzikowcu , której przewodniczył postulator procesu beatyfikacyjnego ks. dr Jan Biedroń w koncelebrze z proboszczem parafii ks. kan. Piotrem Kowalem i ks. kan. Józefem Konefałem.

Z notatek ks. Sudoła:

Trzeba na każdym kroku pamiętać, żeby każdą myśl, słowo, czyn i uczucie, nic nie ubliżało bliźniemu. Nie czynić krzywdy bliźniemu, darować urazy-i przebaczać. O tym nam trzeba pamiętać, bo takie jest przykazanie Boże, – które jeśli zachowam, to wiele zasług mogę zebrać.

            Chcę starać się o świętość – bo nie można dać potem komuś coś, czego samemu nie posiadam.

      Żeby jednak to postanowienie było skuteczne, musi się używać środków, które nam podają mistrzowie  życia duchowego, a te są:        

  1. Nie chwalić się ani nie wywołać pochwały; często podstępnie tu miłość własna działa
  2. Unikać tego, od kogo wiem, że mnie pochwała spotka, o ile to ode mnie zależy.
  3. Gdy kto chce nas chwalić, to delikatnie się bronić przed tym.                                                           
  4. Gdy nie można odwrócić pochwały od siebie, to w duchu i słowem zwrócić całą chwałę do Pana Boga, nie żebyśmy dostateczni sami z siebie byli, ale dostateczność nasza od Boga jest. (2 Kor. 3.5.).        
  5. Usposobić się tak, żeby nawet chęć pochwały w nas nie przyszła, wzbudzać zawsze dobrą intencję, aby tak wszystko aktualnie zwracać do Pana Boga.
  6. Ukrywać nasze dobre uczynki, o ile to można i od nas zależy.

Te myśli mają mi zawsze stać przed oczyma do czego zmierzam, czy powstaje szczera chęć, intencja służby Bożej, czy interes ziemski? – Głębokie zastanowienie konieczne zawsze i już ze seminarium ma się wyjść na to wszystko ugruntowanym, znający dobrze siebie, – bo gdy się jest kapłanem to już na to nie czas.

Cokolwiek, gdziekolwiek, i jakkolwiek nas coś spotyka, na wszystko się zgodzić i ofiarować Bogu. Wreszcie być miłosiernym dla drugich – nie ranić, nie potępiać, a Bóg też nie potępi.