Aktualności

 

DEKRET
Zasady obowiązujące w związku z nową falą pandemii koronawirusa

Kierując się troską o Siostry i Braci narażonych w czasie pandemii na liczne zagrożenia oraz mając na względzie zbawczą misję powierzoną przez Chrystusa Kościołowi, przypominam obowiązujące dotychczas zasady i stanowię dodatkowe, które należy niezwłocznie wdrożyć podczas liturgii i innych działań duszpasterskich.

Proszę o jednocześnie wszystkich Księży, aby pozostali w bliskim kontakcie z wiernymi – z zachowaniem obowiązujących przepisów sanitarnych – w celu zapewniania im opieki duchowej i wychodzenia naprzeciw innym bieżącym potrzebom. Jesteśmy wspólnotą, w której mamy wspierać się nawzajem, służąc sobie z miłością.

1. Liczba uczestników nabożeństw liturgicznych

Przypominam, że zgodnie z obowiązującymi zarządzeniami sanitarnymi, podczas nabożeństw liturgicznych może przebywać w strefie żółtej – 1 osoba na 4 m² natomiast w strefie czerwonej 1 osoba na 7 m².

2. Dyspensa

Zgodnie z kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, udzielam do odwołania dyspensy od obowiązku niedzielnego uczestnictwa we Mszy Świętej następującym wiernym:
– osobom z objawami infekcji,
– osobom w podeszłym wieku,
– kobietom w stanie błogosławionym,
– osobom, które czują wielką obawę przed zarażeniem.

W związku z ograniczeniami dotyczącymi liczby uczestników zgromadzeń religijnych w tzw. „czerwonej strefie”, udzielam ponadto ogólnej dyspensy od wspomnianego obowiązku wszystkim osobom przebywającym we wspomnianej strefie podczas jej obowiązywania.

3. Środki ochrony osobistej

Maseczek lub przyłbic zakrywających nos i usta winni używać:
– wierni uczestniczący w liturgii, chyba że mają zwolnienie lekarskie z tego obowiązku zgodnie z przepisami sanitarnymi,
– pracownicy kościelni będący w kontakcie z innymi osobami, np. podczas zbierania składki czy w czasie przygotowania paramentów w zakrystii oraz w świątyni,
– Służba Liturgiczna podczas liturgii i przygotowania do niej, z wyjątkiem diakona, lektora i psalmisty w momencie czytania lub śpiewu,
– koncelebransi, przynajmniej podczas rozdawania Komunii św. i procesji przez świątynię.

Parafia powinna zaopatrzyć się w dozowniki płynu dezynfekującego, które należy ustawić przy drzwiach wejściowych (lecz nie w kropielnicach). Należy ponadto umieścić przy wszystkich drzwiach wejściowych przypomnienie o obowiązku stosowania maseczek.
W przypadku gdyby ktoś nie posiadał maseczki, duszpasterze powinni zaoferować ją nieodpłatnie.

4. Udzielanie Komunii Świętej

            Podczas każdej liturgii należy umożliwić wiernym przyjęcie Komunii Świętej zarówno do ust, jak i na rękę. Nie wolno zmuszać nikogo do przyjmowania Komunii Świętej na rękę, jak również nie wolno pozbawiać wiernych możliwości przyjęcia Komunii Świętej na rękę, nawet jeśli wierni wprost nie domagają się tego. Niedopuszczalne jest głoszenie w tej materii teorii niezgodnych z obowiązującą dyscypliną Kościoła.

           Za każdym razem należy wyraźnie ogłosić porządek przyjmowania Komunii Świętej. Należy utworzyć oddzielne rzędy dla przyjmujących Komunię Świętą do ust i na rękę. Jeśli obecny jest jeden szafarz, komunikuje on najpierw rząd przyjmujących na rękę, a następnie rząd przyjmujących do ust. Jeśli jest większa liczba szafarzy, wówczas każdy z nich komunikuje w oddzielnym rzędzie.

Kapłan lub inny szafarz rozdający Komunię Świętą winien bezpośrednio przed tą czynnością zdezynfekować ręce, podczas niej mieć nałożoną maseczkę, a po zakończeniu obmyć palce w vasculum i powtórnie zdezynfekować ręce.

5. Sakrament pokuty i pojednania

        Należy zadbać o należyte zabezpieczenie konfesjonałów, co jest ważne zwłaszcza w kontekście zbliżającego się okresu spowiedzi przed Uroczystością Wszystkich Świętych oraz przed Bożym Narodzeniem.

Nie wolno używać tzw. konfesjonałów zamkniętych (szafowych). W konfesjonałach, na kratkach od strony penitenta, należy umieścić folie ochronne i wymieniać je przynajmniej raz w tygodniu. Należy tam również umieścić środek do dezynfekcji z dozownikiem rozpylającym, prosząc penitentów, aby każdy po sobie zdezynfekował folię.

6. Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny

         W związku z Uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym wskazane jest indywidualne nawiedzanie cmentarzy, rozkładając odwiedziny grobów swoich bliskich na całą oktawę Uroczystości.

          Proszę Duszpasterzy, aby rozważyli możliwość zrezygnowania z jednej uroczystej Mszy św. i procesji w dniach 1 lub 2 listopada, a zamiast tego zaprosili wiernych do udziału w liturgiach sprawowanych w ciągu dnia w świątyniach. Zamiast jednej tradycyjnej liturgii na cmentarzu, można zaproponować nabożeństwa za zmarłych w kolejnych dniach listopada, z zachowaniem obowiązujących ograniczeń i wszelkich środków ostrożności.

7. Zachęcam ponadto, aby na zakończenie Mszy Świętych powrócić do praktyki śpiewu Suplikacji w intencji ustania epidemii, za chorych i personel medyczny oraz w intencji zmarłych.

          Dziękując Duszpasterzom, Osobom Konsekrowanym oraz wszystkim Siostrom i Braciom w Chrystusie za zrozumienie i budowanie wspólnoty Kościoła, otaczam każdego modlitwą i z serca błogosławię.

Sandomierz, 17 października 2020 r.

+Krzysztof Nitkiewicz
Biskup Sandomierski

 

100 rocznica urodzin św. Jana Pawła II

W poniedziałek 18 maja, w setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II,
Ojciec Święty Franciszek odprawi Mszę Świętą przy grobie Papieża Polaka
– poinformowała Nuncjatura Apostolska w Polsce.
Uroczystość odbędzie się o godz. 7.00 w Bazylice Watykańskiej przy ołtarzu, w którym przechowywane są relikwie św. Jana Pawła II. Ze względu na ograniczenia sanitarne związane z koronawirusem Msza Święta będzie celebrowana bez udziału wiernych, ale będzie transmitowana na kanale YouTube VaticanNews oraz przez inne media w Polsce i na świecie.
Także w poniedziałek 18 maja, m.in. w TVP1 o godz. 20.00, zostanie
wyemitowane przesłanie papieża Franciszka skierowane do Polaków z okazji stulecia urodzin św. Jana Pawła II.
W mediach społecznościowych rozpoczęła się inicjatywa
#ThankYouJohnPaul2. Polega ona na publikacji wpisów, zdjęć czy krótkich
filmików z podziękowaniami dla św. Jana Pawła II. „W ten sposób możemy
wyrazić naszą wdzięczność papieżowi Janowi Pawłowi II za to, co wniósł i
wnosi do naszego życia osobistego, rodzinnego, społecznego. Za wszystkie
spotkania z nim, w których mieliśmy okazję uczestniczyć, za jego słowa, które najbardziej pamiętamy, za inspiracje, które w nas wzbudzał i wzbudza. Możemy również publikować wspomnienia z nim związane.  W ten sposób opowiemy o św. Janie Pawle II także młodemu pokoleniu, które nie miało okazji poznać bliżej papieża, a jest tak bardzo obecne właśnie w mediach społecznościowych”
– podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław
Gądecki.

INFORMACJA

                         Kuria Diecezjalna w Sandomierzu, zaleca przesunięcie tegorocznej I Komunii Św. na miesiąc wrzesień, ale nie wyklucza też innych racjonalnych rozwiązań. Gdyby rodzice dzieci komunijnych opowiadali się za wcześniejszym terminem, wtedy trzeba uwzględnić wszystkie zalecenia, które są związane z pandemią, oraz niezbędna jest konsultacja z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym.

                         W naszej Parafii większość rodziców jest za tym, aby dzieci do I Komunii Św. mogły przystąpić w całej grupie, dlatego trzeba zaczekać, aż zostaną zniesione obecne ograniczenia, byśmy mogli dobrze przygotować się do tej Uroczystości i nie narażać dzieci, ich rodzin oraz siebie na zakażenia. 

                       Obecnie zabronione są wszelkie spotkania i zgromadzenia poza celebracją liturgiczną, dlatego do czasu odwołania tego zakazu, nie będzie spotkań z rodzicami i z dziećmi w kościele.


Publikujemy pełną treść listu Ojca Świętego Franciszka i modlitw:

LIST OJCA ŚWIĘTEGO
do wszystkich wiernych na maj 2020 r.

Drodzy bracia i siostry,

 Maj jest miesiącem, w którym lud Boży szczególnie żarliwie wyraża swoją miłość i nabożeństwo do Dziewicy Maryi. Do tradycji tego miesiąca należy odmawianie różańca w domu, w kręgu rodzinnym.Do docenienia tego wymiaru domowego, także z duchowego punktu widzenia, „zmusiły” nas ograniczenia pandemii.

Dlatego postanowiłem, żeby w maju zaproponować wszystkim odkrycie na nowo piękna odmawiania różańca w domu. Można to uczynić razem lub samemu, zadecydujcie w zależności od sytuacji, doceniając obie możliwości. Ale w każdym przypadku jest pewien sekret, aby to uczynić: prostota; i łatwo znaleźć, także w internecie, dobre wzorce modlitwy, które można zastosować.

Ponadto ofiarowuję wam teksty dwóch modlitw do Matki Bożej, które możecie odmawiać na zakończenie Różańca, a które sam będę odmawiał w maju, w duchowej jedności z wami. Załączam je do tego listu, aby były dostępne dla wszystkich.

Drodzy bracia i siostry, wspólna kontemplacja oblicza Chrystusa z sercem Maryi, naszej Matki, sprawi, że będziemy jeszcze bardziej zjednoczeni jako rodzina duchowa i pomoże nam przezwyciężyć tę próbę. Będę się za was modlił, zwłaszcza za najbardziej cierpiących, i proszę was, módlcie się za mnie. Dziękuję wam z serca i wam błogosławię.

Rzym, u świętego Jana na Lateranie, 25 kwietnia 2020 r.
Święto św. Marka Ewangelisty FRANCISZEK

Modlitwa 1

O Maryjo, Ty zawsze jaśniejesz na naszej drodze jako znak zbawienia i nadziei.

Powierzamy się Tobie, Uzdrowienie chorych, która u stóp krzyża zostałaś powiązana z cierpieniem Jezusa, trwając mocno w wierze.

Ty, Zbawienie ludu rzymskiego, wiesz czego potrzebujemy i jesteśmy pewni, że zatroszczysz się o to, aby radość i święto – tak jak w Kanie Galilejskiej – mogły powrócić po tym czasie próby.

Pomóż nam, Matko Bożej Miłości, byśmy dostosowali się do woli Ojca i czynili to, co powie nam Jezus, który obarczył się naszym cierpieniem i dźwigał nasze boleści, by nas prowadzić przez krzyż ku radości zmartwychwstania. Amen.

Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona.

Modlitwa 2

„Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko”

W obecnej dramatycznej sytuacji, pełnej cierpienia i udręki, która ogarnia cały świat, wołamy do Ciebie, Matko Boga i nasza Matko, i uciekamy się pod Twoją obronę.

O Dziewico Maryjo, miłosierne oczy Twoje na nas zwróć w tej pandemii koronawirusa, i pociesz tych, którzy są zagubieni i opłakują swoich bliskich zmarłych, niekiedy pochowanych w sposób raniący duszę. Wspieraj tych, którzy niepokoją się o osoby chore, przy których, by zapobiec infekcji, nie mogą być blisko. Wzbudź ufność w tych, którzy są niespokojni z powodu niepewnej przyszłości i następstw dla gospodarki i pracy.

Matko Boga i nasza Matko, błagaj za nami u Boga, Ojca miłosierdzia, aby ta ciężka próba skończyła się i by powróciła perspektywa nadziei i pokoju. Podobnie jak w Kanie Galilejskiej, wyjednaj u Twego Boskiego Syna, by pocieszył rodziny chorych i ofiar oraz otworzył ich serca na ufność.

Chroń lekarzy, pielęgniarki i pielęgniarzy, pracowników służby zdrowia, wolontariuszy, którzy w tym czasie kryzysu znajdują się na pierwszej linii frontu i narażają swoje życie, aby ocalić inne istnienia. Podtrzymuj ich heroiczne wysiłki i daj im siłę, dobroć i zdrowie.

Bądź blisko tych, którzy w dzień i w nocy opiekują się chorymi oraz kapłanów, którzy z troską duszpasterską i zaangażowaniem ewangelicznym starają się pomagać i wspierać wszystkich.

Najświętsza Dziewico, oświeć umysły naukowców, mężczyzn i kobiet, żeby mogli znaleźć właściwe rozwiązania i pokonać tego wirusa.

Wspieraj przywódców państw, aby działali mądrze, z troską i wielkodusznością, pomagając tym, którym brakuje tego, co niezbędne do życia, planując rozwiązania społeczne i ekonomiczne z dalekowzrocznością i z duchem solidarności.

Najświętsza Maryjo, porusz sumienia, aby ogromne sumy używane na rozwój i doskonalenie uzbrojenia mogły być wykorzystane do promowania odpowiednich badań, żeby zapobiec podobnym katastrofom w przyszłości.

Najukochańsza Matko, spraw, aby w świecie wzrastało poczucie przynależności do jednej wielkiej rodziny, świadomość więzi łączącej wszystkich, abyśmy z duchem braterskim i solidarnością spieszyli z pomocą w licznych biedach i sytuacjach nędzy. Pobudzaj do stanowczości w wierze, wytrwałości w służbie, stałości w modlitwie.

O Maryjo, Pocieszycielko strapionych, weź w ramiona wszystkie swoje niespokojne dzieci i wyproś, aby Bóg zadziałał swoją wszechmocną ręką i uwolnił nas od tej straszliwej epidemii, żeby życie mogło powrócić do normalnego biegu w spokoju.

Zawierzamy się Tobie, która jaśniejesz na naszej drodze jako znak zbawienia i nadziei, o łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo! Amen.

                                          Słowo Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego

Jana Pawła II na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego 2020 roku

Posłańcy paschalnej nadziei i orędownicy miłości do Ojczyzny

             W tym roku Święta Wielkanocne przeżywamy w czasie szczególnym, w czasie naznaczonym epidemią. Nasze myśli i serca przepełnia obawa o zdrowie i życie nas samych i naszych bliskich. Niekiedy towarzyszy nam poczucie bezsilności. Dojmują- co odczuwamy nietrwałość oraz kruchość naszego losu. Wielu cierpi i umiera w samotności. Boleśnie przeżywając zagrożenie chorobą, odizolowanie, oddzielenie od bliskich, szukamy pociechy i pokrzepienia. W tym wyjątkowym czasie oczekujemy więc jak nigdy wcześniej upragnionej łaski Bożego miłosierdzia, pragniemy przejść z Chrystusem ze śmierci do życia, doznać choćby wyciszonej, przeżywanej w trudnych okolicznościach, ale nie mniej prawdziwej i głębokiej radości Zmartwychwstania.
      Siostry i Bracia w Chrystusie Panu, zechciejmy dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek obudzić w sobie radość z mocy zmartwychwstałego Pana i wołajmy z całym Kościołem: „Otrzyjcie już łzy płaczący, żale z serca wyzujcie. / Wszyscy w Chrystusa wierzący, weselcie się, radujcie. / Bo zmartwychwstał samowładnie, jak przepowiedział dokładnie. / Alleluja. Alleluja. Niechaj zabrzmi: Alleluja!” (Otrzyjcie już łzy płaczący).

I. Świadkowie paschalnej nadziei
Zmartwychwstanie Chrystusa jest najważniejszym, centralnym wydarzeniem w historii ludzkości. Przynosi ono bowiem odpowiedź na pytanie o sens ludzkiego życia, cierpienia i przemijania. W trosce o żywego człowieka z jego dramatami, zagubieniem i rozdarciem Kościół niezmiennie i nieustannie powtarza krzepiące wyznanie wiary apostołów i przekazuje doświadczenie niewiast z wielkanocnego poniedziałku: „Nie bójcie się” (Mt 28,10), Pan rzeczywiście zmartwychwstał. Czyni to także w świecie, który na różne sposoby próbuje usunąć Boga z ludzkiego życia, wyrugować Go ze sfery publicznej, a nawet głosi Jego śmierć lub – posługując się kłamstwem – chce zmusić Jego wyznawców do milczenia czy do rezygnacji z głoszenia całej lub niewygodnej prawdy.

   Obraz Piotra nauczającego swój naród w Jerozolimie w dniu Pięćdziesiątnicy przywodzi nam na pamięć nauczycieli i świadków, którzy nieustraszenie, „w porę, nie w porę” (2Tym 4,2) głosili Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego naszemu pokoleniu. W tym roku w sposób szczególny wspominamy dwóch niezwykłych posłańców Dobrej Nowiny, którzy z mocą równą Piotrowej wzywali swój naród do odwagi w wyznawaniu wiary. Już niedługo przeżywać będziemy setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II i beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

           Obydwaj wyraźnie i znacząco wpisali się w historię Kościoła i dzieje naszej Ojczyzny. Ich biografie i drogi do świętości były wprawdzie oddzielne, indywidualne, ale częstokroć splatały się i dopełniały w posłannictwie, do którego zostali powołani. Świadczą o tym bodaj najdobitniej znamienne słowa Jana Pawła II skierowane do Prymasa Tysiąclecia: „nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża, gdyby nie było Twojej wiary […], Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia”. Obydwaj byli „mocarzami wiary”, danymi Ojczyźnie na czas trudnych przełomów i ważnych przemian. Obydwaj rozumieli swoje posłannictwo jako służbę Kościołowi i służbę narodowi równocześnie. Nauczali odważnie i bezustannie, że każdy człowiek ma godność dziecka Bożego, że jest członkiem wspólnoty Kościoła, ale zarazem jest dzieckiem swego narodu, który trwa i rozwija się w oparciu o własną kulturę, język, tradycję, historię i religię.

II. Miłość do Ojczyzny obowiązkiem chrześcijanina

         Ważnym rozdziałem w nauczaniu i działalności prymasa Wyszyńskiego był patriotyzm – miłość do własnego narodu i Ojczyzny. Naród definiował on jako wspólnotę kulturową mocno związaną z chrześcijaństwem, wplecionym w jego dzieje przez tysiącletnią tradycję współistnienia. Myśl tę wyrażał jednoznacznie i sugestywnie, niezależnie od okoliczności. Na kilka dni przed uwięzieniem w 1953 roku wypowiedział znamienne słowa: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Także w swoim testamencie, w którym podsumowywał własne działania i przywoływał najważniejsze dla niego wartości i osoby, napisał: „W stosunku do mojej ojczyzny zachowuję pełną cześć i miłość”. Odrzucając jakiekolwiek formy nacjonalizmu i egoizmu narodowego, sprzeciwiając się marginalizacji kogokolwiek, stając w obronie godności każdego człowieka, zawsze czuł się synem polskiej ziemi i zabiegał o dobro swojego kraju. Podkreślał, że: „Musimy po Bogu dochować wierności przede wszystkim naszej Ojczyźnie i narodowej kulturze polskiej […], z której wyrastamy na polskiej ziemi”. Swoje przywiązanie do ojczystego kraju wyrażał konsekwentnie, także wówczas gdy było to niepopularne czy krytykowane, odrzucając polityczne kalkulacje. Tak było po II wojnie światowej, kiedy niektóre środowiska polonijne, protestując – przecież skądinąd słusznie – przeciwko narzuconemu w kraju ustrojowi komunistycznemu, wyrażały opinię, że Polski nie należy odwiedzać i wspierać; wtedy miał odwagę powiedzieć na Jasnej Górze do polskich
pielgrzymów z Ameryki Północnej: „Gdy widzisz twą matkę w niedoli, czy głowisz się nad tym i rozważasz politycznie, czy przystoi spieszyć z pomocą czy nie?”.

Dążąc do wzmocnienia więzi narodu jako wspólnoty, przypominał o jego chrześcijańskich korzeniach i roli Kościoła. Podkreślał: „Jeżeli Kościół w Ojczyźnie naszej staje w obronie Ewangelii, w obronie kultury religijnej, w obronie wolności człowieka, ładu moralnego i chrześcijańskiej moralności, to jednocześnie […] staje też w obronie narodowej racji stanu […]”. Prymas przywiązywał ogromną wagę do wychowania i edukacji w duchu patriotycznym, w poczuciu szacunku dla dziejów własnego narodu i więzi z poprzednimi pokoleniami. Uważał, że: „Naród bez dziejów to naród tragiczny”. W procesie edukacji ważną rolę przyznawał nauce historii, która była dla niego świadectwem narodowej tożsamości czy swego rodzaju drogowskazem pozwalającym uniknąć błędów i nieporozumień. „Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych […]skazuje się dobrowolnie na śmierć, podcina korzenie własnego istnienia” – tłumaczył. Kard. Wyszyński zabiegał też o pokojowe rozwiązywanie konfliktów. Świadomy napięć społecznych i politycznych po zakończeniu II wojny światowej, niejako przeczuwając nadejście – niestety powracających wciąż boleśnie – wewnętrznych konfliktów i tragedii, nie bez bólu pisał: „Jakże może istnieć prawdziwy i trwały pokój, jeśli dzieci jednego narodu, niepomne na wspólne pochodzenie i wspólną Ojczyznę, dla wygody osobistej oddają się kłótniom i sporom”.

III. Spadkobiercy zobowiązującego dziedzictwa

Obchodzony niedawno jubileusz 100-lecia powstania KUL był dla naszej społeczności uniwersyteckiej okazją do spojrzenia z wdzięcznością w przeszłość uczelni, której karty zapisywało wiele wybitnych postaci. Doświadczyliśmy tej łaski, że historię naszej Alma Mater współtworzyli przywołani świadkowie wiary, przewodnicy narodu. Jan Paweł II, będąc przez blisko 25 lat wykładowcą etyki na KUL, wypracował ważną część dorobku naukowego, który stal się podwaliną intelektualną ego pontyfikatu. Kard. Stefan Wyszyński, najpierw student i absolwent naszej uczelni, następnie jej wielki kanclerz i wykładowca katolickiej nauki społecznej, jako prymas Polski był protektorem i obrońcą niezależności Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w okresie PRL.

Bez tych dwóch wielkich postaci nie byłoby nie tylko niepodległej Polski, ale także przestrzeni prawdy i wolności, dzięki której nasz uniwersytet może dziś realizować swoją misję. Tym bardziej więc na społeczności akademickiej KUL spoczywa zobowiązanie, aby przypominać obu niezwykłych „mocarzy wiary” oraz ich nauczanie.

W tym duchu, nawiązując do tradycji, chcemy nadal współtworzyć kulturę chrześcijańską, która stoi na straży godności człowieka, która chroniła i chroni przed różnymi formami zniewolenia umysłu, a jednocześnie jest fundamentem prawdziwe ludzkiego ładu społecznego.
Drodzy Przyjaciele naszej uczelni. Ostatnie dni to trudny okres dla nas wszystkich w wymiarze indywidualnym i społecznym. Nasza Ojczyzna zmaga się z pandemią. W tym czasie szczególnie potrzebujemy męstwa i odpowiedzialności, ofiarnego i wrażliwego bycia dla innych, wzajemnej życzliwości i solidarności. Tyle razy w naszych dziejach potrafiliśmy je heroicznie urzeczywistniać. W duchu chrześcijańskiej nadziei i wiary, w imieniu całej społeczności Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, składam wielkanocne życzenia pokoju płynącego od zmartwychwstałego Chrystusa, który zwyciężył śmierć i wszystkie ciemne moce (por. Ef 1, 19-23; 6, 10-12). Wyrażam też serdeczne podziękowania za wszelkie formy wsparcia. „Nadzieja nasza w Zmartwychwstałym, radością naszą Jego chwała. Alleluja!” (Nadzieja nasza w Zmartwychwstałym).

ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO   STOŁU    PRZED   UROCZYSTYM   POSIŁKIEM   W NIEDZIELĘ     ZMARTWYCHWSTANIA    PAŃSKIEGO

Obrzęd błogosławieństwa

Ojciec rodziny lub inny członek rodziny zapala świecę umieszczoną na stole    i mówi:

Chrystus zmartwychwstał. Alleluja.

Wszyscy odpowiadają:

Prawdziwie zmartwychwstał. Alleluja.

Następnie ktoś z uczestników odczytuje  fragment Ewangelii (Mt 28, 1-10).

Prowadzący: Z Ewangelii według Świętego Mateusza. 

        Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem». Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą».

Prowadzący:  Oto słowo Pańskie.

Wszyscy domownicy: Chwała Tobie, Chryste.

Po odczytaniu tekstu prowadzący mówi:

Módlmy się.

Z radością wysławiamy Ciebie, Panie Jezu Chryste, który po swoim zmartwychwstaniu ukazałeś się uczniom przy łamaniu chleba. Bądź z nami, kiedy z wdzięcznością spożywać będziemy te dary, i jak dzisiaj w braciach przyjmujemy Ciebie w gościnę, przyjmij nas jako biesiadników w Twoim królestwie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

Po posiłku ojciec rodziny lub przewodniczący mówi:

Uczniowie poznali Pana. Alleluja

Wszyscy: Przy łamaniu chleba. Alleluja.

Módlmy się:

Boże, źródło życia, napełnij nasze serca paschalną radością i podobnie jak dałeś nam pokarm pochodzący z ziemi, spraw, aby zawsze trwało w nas nowe życie, które wysłużył nam Chrystus przez swoją śmierć i zmartwychwstanie i w swoim miłosierdziu nam go udzielił. Który żyje i króluje na wieki wieków.

Wszyscy: Amen.

Symbolika polskiej święconki

Baranek z chorągiewką – znak Chrystusa Zmartwychwstałego. Na chorągiewce jest umieszczony krzyż oraz napis „Alleluja”, wyrażający radość ze zwycięstwa życia nad śmiercią oraz pokonania grzechu. Symbolika baranka ma głębokie korzenie biblijne: w Starym Testamencie, podczas ucieczki z Egiptu, Izraelici naznaczyli odrzwia swych domów krwią spożytego baranka. W Nowym Testamencie Chrystus zostaje nazwany Barankiem Bożym, a w Wielki Piątek dokonuje odkupienia ludzi za cenę własnej krwi. To także symbol łagodności, niewinności i ofiary.

Jajko – starożytny symbol nowego życia i odrodzenia. Podobnie jak baranek wielkanocny, oznacza triumf życia nad śmiercią. Kiedyś jaj nie spożywano przez cały Wielki Post i powracały na stoły dopiero na Wielkanoc. Dzielenie się jajkiem ma charakter braterski i służy umocnieniu więzi rodzinnych.

Chleb – symbolizuje pokarm dla duszy, czyli Ciało Chrystusa, który powiedział o sobie: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął”, i powszedni pokarm dla ciała, niezbędny do życia, o który prosimy w modlitwie „Ojcze nasz”.

Wędlina – symbol baranka, którego Izraelici zabijali i spożywali rodzinnie w święto Paschy.

Ciasto – jego słodycz jest nagrodą za wytrwanie w umartwieniach Wielkiego Postu i zwiastunem Królestwa Niebieskiego: „skosztujcie, jak dobry jest Pan” (Ps 34, 9).

Chrzan – ostry smak i zdolność wyciskania łez sprawiły, że jest symbolem goryczy Męki Pańskiej, zwieńczonej słodyczą Zmartwychwstania.

Sól – nadaje potrawom smak i chroni je przed zepsuciem. Dlatego Chrystus mówił, że jako jego uczniowie mamy być „solą ziemi”.

ŻAL   DOSKONAŁY

Zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego żal za grzechy zajmuje wśród aktów penitenta pierwsze miejsce (KKK 1450). Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że „żal doskonały”, określany jako „żal z miłości”, to żal, który wypływa z miłości do Boga. Taki żal „odpuszcza grzechy powszednie” i „przynosi przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe” (KKK 1452).

Zamieszczony poniżej schemat stanowi jedynie propozycję mogącą pomóc we wzbudzeniu aktu żalu doskonałego. Zarówno teksty jak i postawy ciała należy dostosować do swoich możliwości, gdyż istotą wzbudzenia aktu żalu doskonałego jest wewnętrzne usposobienie. Zachęca się, by ustawić krzyż w godnym miejscu np.: na stole, jeśli to możliwe można zapalić przy nim świece.

Przebieg:

1. Wykonanie znaku krzyża wraz z wymówieniem formuły:
„W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”.

2. Odczytanie wybranego fragmentu z Pisma Świętego – jeśli możliwe – w postawie stojącej.

Z Ewangelii według św. Łukasza (Łk 18, 9-14)

Jezus powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam". Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika! Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

(Inne propozycje tekstów: Mk 12, 28-34; Łk 15, 11-32)

3. Następnie można odmówić:

Wierzę w Ciebie, Boże żywy,
W Trójcy jedyny, prawdziwy.
Wierzę w coś objawił Boże,
Twe słowo mylić nie może.

Ufam, Tobie, boś Ty wierny,
Wszechmocny i miłosierny;
Dasz mi grzechów odpuszczenie,
Łaskę i wieczne zbawienie.

Boże, choć Cię nie pojmuję,
Jednak nad wszystko miłuję.
Nad wszystko, co jest stworzone,
Boś Ty dobro nieskończone.

A jako samego siebie,
Wszystkich miłuję dla Ciebie.

Ach, żałuję za me złości
Jedynie dla Twej miłości.
Bądź miłościw mnie grzesznemu,
Do poprawy dążącemu

4. Następuje rachunek sumienia – w ciszy
(Można przyjąć postawę siedzącą lub klęczącą)

5. WZBUDZENIE ŻALU DOSKONAŁEGO – jeśli możliwe – w postawie stojącej lub klęczącej.

6. Chwila ciszy

7.Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam, bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Przeto błagam Najświętszą Maryję zawsze dziewicę wszystkich Aniołów i Świętych i Was, bracia i siostry, o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego.

8. Prośby

– Proszę Cię, Panie, abyś dał mi łaskę prawdziwej pokuty.
– Proszę Cię, Panie, abyś udzielił mi przebaczenia i darował karę za grzechy.
– Proszę Cię, Panie, aby Twoje dzieci, które przez grzech oddaliły się od świętego Kościoła, po otrzymaniu przebaczenia znowu do niego wróciły.

9. Odmówienie modlitwy Pańskiej: Ojcze nasz…

10. Na zakończenie można odmówić fragment z Psalmu:

Psalm 51, 3-9

Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości,
w ogromie swej litości zgładź nieprawość moją.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest, przed Tobą.

Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku
i prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą
i jako grzesznika poczęła mnie matka.

A Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,
naucz mnie tajemnic mądrości.
Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,
obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję (…).

(Podczas wymawiania poniższych słów od „Chwała Ojcu…” można wykonać znak krzyża albo głęboki skłon w stronę krzyża).

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen

Rachunek sumienia

 

PIERWSZE PRZYKAZANIE BOŻE – Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną

*UWAGA! Umieszczone w nawiasach „zg” oznacza, że ten grzech jest także grzechem zgorszenia, rozumianym w sensie popularnym jako zły przykład, powodujący oburzenie lub zachętę do zła, a dla źle czyniących jest niebezpiecznym umocnieniem. Wielkość zgorszenia zależy od osoby, jej godności, sprawowanej funkcji, pozycji społecznej itp. Skrót „mw” oznacza możliwość grzechu ciężkiego.

  1. Nie modliłem się w ogóle…
  2. Dobrowolnie wątpiłem o prawdach wiary (jakich?).
  3. Zaparłem się wiary (zg)* – (mw).
  4. Publicznie krytykowałem prawdy wiary (zg) – (mw).
  5. Wstydziłem się swojej wiary.
  6. Nie starałem się o pogłębienie swojej wiedzy religijnej przez słuchanie kazań, czytanie Pisma Świętego, książek religijnych itp.
  7. Nie ufałem Bogu, np. w grzechowych utrapieniach…
  8. Narzekałem na Pana Boga, np. w niepowodzeniach (zg).
  9. Poddawałem się rozpaczy i zwątpieniu…
  10. Wierzyłem w zabobony, wróżby czy horoskopy…
  11. Znieważyłem osoby duchowne, miejsca i rzeczy poświęcone, np. kościoły, cmentarze, krzyże, obrazy itp. (zg).
  12. Przeszkadzałem drugim w spełnianiu praktyk religijnych, np. w rodzinie, w środowisku pracy…
  13. Ceniłem pieniądz, wygody, przyjemności, sport… itp. bardziej niż sprawy Boże i zbawienie własnej duszy…
  14. Narażałem się na utratę wiary przez złe widowiska, filmy. książki, programy telewizyjne, towarzystwo… itp.
  15. Należałem lub należę do organizacji ateistycznej (zg) – (mw).
  16. Zapierałem się Boga lub Go zwalczałem (zg) – (mw).
  17. Odwodziłem innych od Boga…
  18. Występowałem przeciw nauce Bożej lub nauce Kościoła (zg) – (mw).
  19. Dałem zgorszenie swoim złym zachowaniem lub złym mówieniem…

DRUGIE PRZYKAZANIE BOŻE – Nie będziesz, brał imienia Pana Boga Twego nadaremno

  1. Wymawiałem imiona Świętych lub imię Boże – bez uszanowania, bez potrzeby, w żartach, w gniewie, z przyzwyczajenia…
  2. Bluźniłem przeciw Bogu lub Świętym (zg) – (mw)…
  3. Nie dotrzymywałem przysięgi albo ślubu złożonego Bogu (mw).
  4. Przysięgałem niepotrzebnie lub złożyłem fałszywą lub niemoralną przysięgę. Czy naprawiłem wyrządzoną przez to krzywdę? (mw).
  5. Przyjąłem po świętokradzku Sakramenty święte – które? (mw).
  6. Przeklinałem kogoś w myślach lub publicznie (zg).
  7. Rozmawiałem o sprawach religijnych lekceważąco…
  8. Wstydziłem się chrześcijańskiego pozdrowienia lub zewnętrznych gestów religijnych, jak znak krzyża świętego, przyklęknięcia, zdjęcie czapki przed kościołem lub krzyżem… itp. (zg).
  9. Nosiłem lub noszę symbole religijne (dewocjonalia) jako ozdobę, maskotkę lub fetysz – a nie jako zewnętrzny wyraz wiary…
  10.  Używałem słów z Pisma Świętego dla żartów, dla obrony grzesznych interesów, dla poparcia błędnej nauki…
  11. Brałem udział w seansach spirytystycznych.

TRZECIE PRZYKAZANIE BOŻE – Pamiętaj, abyś dzień święty święcił

  1. Opuściłem z własnej winy Mszę świętą w niedzielę lub w święto nakazane (zg) – (mw).
  2. Spóźniłem się na Mszę świętą w niedzielę lub w święto nakazane.
  3. We Mszy świętej nie brałem czynnego udziału.
  4. Przeszkadzałem innym w skupieniu w czasie Mszy świętej.
  5. Pracowałem w niedzielę lub w inne święto bez koniecznej potrzeby (zg).
  6. Znieważyłem Dzień Pański przez pijaństwo lub udział w grzesznych zabawach i rozrywkach (zg).

UWAGA! Każdy grzech popełniony przeciw pierwszym trzem przykazaniom Bożym, godzi bezpośrednio w „przykazanie miłości Boga”, które brzmi: „Będziesz miłował Pana Boga Twego z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich myśli i ze wszystkich sił swoich”.
Każdy grzech popełniony przeciw przykazaniom Bożym od czwartego do dziesiątego godzi pośrednio w „przykazanie miłości Boga”, a bezpośrednio w „przykazanie miłości bliźniego”, które brzmi: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”.

CZWARTE PRZYKAZANIE BOŻE – Czcij ojca twego i matkę twoją

  1. Nie okazywałem swoim rodzicom miłości i szacunku…
  2. Odnosiłem się do rodziców w sposób ubliżający, kłóciłem się z nimi, obmawiałem ich, biłem ich, wstydziłem się swoich rodziców…
  3. Nie starałem się pomóc rodzicom…
  4.  Nie byłem posłuszny rodzicom, nauczycielom, wychowawcom…
  5. Nie modliłem się za rodziców…
    Obowiązki rodziców
  6. Nie dbałem o moralne i religijne wyrobienie i wychowanie dzieci (modlitwa, Msza święta w niedziele i święta, uczęszczanie na lekcje religii, przyjmowanie Sakramentów świętych… itp.).
  7. Nie starałem się o współpracę z duszpasterzem w katechizacji dzieci…
  8. Nie dawałem dzieciom dobrego przykładu w wypełnianiu obowiązków religijnych, w pracy zawodowej, we współżyciu z sąsiadami…
  9. Nie poświęcałem dzieciom czasu, nie interesowałem się ich problemami życiowymi…
  10. Nie dbałem o ich wykształcenie, utrzymanie i odpoczynek…
  11. Nie starałem się ich kochać i traktować jednakowo…
  12. Byłem niesprawiedliwy w karaniu.
  13. Rozpieszczałem swoje dzieci przez spełnianie wszystkich ich zachcianek, np. w oglądaniu telewizji…
  14. Nie starałem się o wspólną modlitwę, czytanie Pisma Świętego, rozmowy religijne oraz o znak wiary w mieszkaniu (krzyż, obrazy religijne)…
  15. Byłem obojętny na to, z kim się moje dziecko przyjaźni…
  16. Nie wymagałem od dzieci odpowiedniego szacunku dla rodziców,    kapłanów, nauczycieli, ludzi starszych i dla każdego człowieka…
  17. Krytykowałem w obecności dzieci duchowieństwo (zg).
  18. Wtrącałem się w pożycie małżeńskie dzieci, powodując konflikty…
  19. Nie wypełniałem obowiązków wobec chrześniaka…

    Obowiązki małżonków
  • Nie kochałem szczerze męża/żony.
  • Nie troszczyłem się o zdrowie współmałżonka.
  •  Nie poczuwam się do odpowiedzialności za uświęcenie i zbawienie współmałżonka.
  • Ukrywaliśmy przed sobą ważne sprawy.
  • Utrudnialiśmy sobie życie przez zły humor, kaprysy, gniew itp.
  • Rozjątrzaliśmy niezgodę, opowiadając innym, co nas dzieli…
  • Nie dochowałem wierności małżeńskiej (mw).
  • Unikaliśmy potomstwa w sposób grzeszny (mw).
  • Ograniczaliśmy liczbę dzieci dla własnej wygody.
  • Nasz dom nie jest wzorem i przykładem życia chrześcijańskiego.

    Obowiązki względem Ojczyzny
  • Nie szukałem szczerze dobra mojego Kraju…
  • Nie spełniałem solidnie swoich obowiązków zawodowych…
  • Nie dałem dobrego przykładu współpracownikom…
  • Szerzyłem zło w środowisku pracy przez: przekleństwa, wulgarne
  • słowa, używanie alkoholu, obmowy…
  • Patrzyłem przez palce na zło, aby mieć spokój.
  • Zmuszałem podwładnych do pracy ponad siły.
  • Niedobrze żyłem lub żyję z kolegami w pracy…
  • Dawałem niesprawiedliwą zapłatę…
  • Pomijałem pracowników w awansie.

PIĄTE PRZYKAZANIE BOŻE – Nie zabijaj

Wszelka krzywda: fizyczna, psychiczna czy moralna, wyrządzona pośrednio lub bezpośrednio, sobie lub bliźniemu – godzi w piąte przykazanie Boże.

  1. Szkodziłem sobie na zdrowiu, np. przez nadmiar jedzenia. palenia tytoniu, picia alkoholu, przeciążenie pracą, lekceważenie snu, wypoczynku…
  2. Usiłowałem popełnić samobójstwo (mw).
  3. Życzyłem sobie lub bliźniemu śmierci.
  4. Lekkomyślnie narażałem swoje zdrowie i życie…
  5. Zabiłem człowieka, może nie narodzonego (mw).
  6. Stosowałem środki wczesnoporonne (mechaniczne lub chemiczne) lub namawiałem do tego (mw).
  7. Zachęcałem, namawiałem lub zmuszałem do przerwania ciąży (zg) – (mw).
  8. Żywię do bliźnich nienawiść lub niechęć…
  9. Pobiłem lub pokaleczyłem kogoś…
  10. Gorszyłem bliźnich swoim postępowaniem…
  11. Szkodziłem bliźniemu (w jaki sposób?).
  12. Namawiałem do grzechu (jakiego?).
  13. Prowadziłem pojazd w stanie nietrzeźwym.
  14. Lekceważyłem przepisy bezpieczeństwa na drodze lub przy pracy…
  15. Nie traktowałem środowiska naturalnego jako dzieła Bożego…
  16. Niszczyłem moje naturalne otoczenie lub nie przestrzegałem obowiązujących przepisów odnośnie do ochrony środowiska naturalnego…
  17. Znęcałem się nad zwierzętami…
  18. Gardziłem drugim człowiekiem…
  19. Wyśmiewałem się z bliźniego, przezywałem go…
  20. Nie modliłem się za osobistych wrogów i prześladowców…
  21. Nie przebaczyłem komuś w swoim sercu…
  22. Nie ratowałem bliźniego w zagrożeniu, odmówiłem mu pomocy…
  23. Nie panowałem nad swoimi złymi skłonnościami, np. do gniewu, chciwości, zmysłowości, zazdrości… itp.
  24. Bawiłem się cudzym kosztem…
  25. Przyczyniłem się do rozwoju nałogu u siebie lub u innych (zg).
  26. Zadawałem świadomie cierpienia fizyczne, psychiczne lub moralne…
  27. Niszczyłem przyjaźń między ludźmi…
  28.  Zaniedbuję swój rozwój intelektualny, moralny, religijny, fizyczny, umysłowy, psychiczny…
  29. Przebywałem w złym towarzystwie…

SZÓSTE PRZYKAZANIE BOŻE – Nie cudzołóż
DZIEWIĄTE PRZYKAZANIE BOŻE – Nie pożądaj żony bliźniego twego

  1. Nie miałem należytego poszanowania dla ciała i jego sił rozrodczych…
  2. Miałem upodobanie w myślach nieskromnych (mw).
  3. Pragnąłem widzieć nieskromności.
  4. Podniecałem się do grzechu nieczystego przez lekturę. fantazję, filmy, widowiska, pornografię… itp. (mw)…
  5. Popełniłem grzechy nieczyste ze sobą lub z inną osobą (ze) – (mw).
  6. Pożądałem drugiej osoby.
  7. Prowadziłem nieprzyzwoite rozmowy (zg) – (mw).
  8. Nie odsunąłem od siebie okazji do grzechów nieczystych. np. podejrzane osoby, obrazki porno, książki, zdjęcia, filmy, programy telewizyjne…
  9. Przekazywałem innym złe książki, filmy, obrazky… itp. (zg) – (mw).
  10. Nie przestrzegałem rozumnej wstydliwości w ubiorze i zachowaniu…
  11. Nadużywałem praw małżeńskich (stosunki przerywane, środki poronne, antykoncepcyjne…) (mw).
  12. Nie starałem się poznać etycznych metod kierowania płodnością…
  13. Nie szanowałem w małżeństwie czasowej niemożności współżycia…
  14. Nie uświadamiałem stopniowo swoich dzieci w dziedzinie seksualnej…
  15. Stwarzałem sytuacje rozbudzające pożądanie (zg) – (mw).
  16. Podglądałem życie seksualne innych…
  17. Wciągałem w przeżycia seksualne osoby nieletnie (zg) – (mw).
  18. Obnażałem się publicznie dla podniecenia innych (zg) – (mw).
  19. Spowodowałem zwlekanie z rodzeniem dzieci z urojonych przyczyn.
  20. Podejmowałem współżycie seksualne w małżeństwie w stanie nietrzeźwym (mw).
  21. Planowałem i zmierzałem do rozwodu (mw).
  22. Rozwiodłem się (zg) – (mw).
  23. Wszedłem po rozwodzie w następny związek małżeński (cywilny) (zg) – (mw).

UWAGA! Każdy grzech przeciw szóstemu i dziewiątemu przykazaniu Bożemu popełniony w obecności innej osoby jest równocześnie wielkim grzechem zgorszenia, zwłaszcza popełniony w obecności dziecka.

SIÓDME PRZYKAZANIE BOŻE – Nie kradnij
DZIESIĄTE PRZYKAZANIE BOŻE – Nie pożądaj żadnej rzeczy bliźniego twego

  1. Przywłaszczyłem sobie cudzą rzecz (prywatną, społeczną).
  2. Przywłaszczyłem sobie owoce cudzej pracy lub zasługi innych…
  3. Zabierałem innym czas, każąc na siebie czekać…
  4. Wyrządziłem szkodę przez lenistwo, spóźnialstwo, niedotrzymanie umowy lub ustalonych terminów…
  5. Zatrzymałem rzecz znalezioną lub pożyczoną…
  6. Nie oddałem długu w terminie albo w ogóle nie oddałem…
  7. Rzecz skradzioną kupiłem albo sprzedałem…
  8. Dałem się przekupić przez dawanie albo branie łapówek…
  9. Zniszczyłem cudzą własność…
  10. Nie dopilnowałem rzeczy będących własnością wspólną, społeczną…
  11. Oszukałem bliźniego w handlu…
  12. Byłem chciwy, zazdrosny, pożądałem dobra cudzego…
  13. Nie wynagrodziłem krzywd ani przed Spowiedzią świętą ani potem..
  14. Urządziłem się materialnie cudzym kosztem…
  15. Nie wynagradzałem sprawiedliwie za pracę…
  16. Przywiązywałem się zbytnio do rzeczy materialnych…
  17. Byłem nieoszczędny, a skąpy wobec potrzebujących…
  18. Marnowałem talenty swoje i innych (np. wykładowca nie przygotowany prowadzi lekcję)…
  19. Zabierałem innym bezmyślnie czas…
  20. Wykorzystywałem czas pracy lub środki służbowe dla celów prywatnych…
  21. Oszukiwałem przy transakcjach…

Uwaga! Wszelka szkoda wyrządzona bliźniemu musi być naprawiona przed Spowiedzią świętą, albo w jak najkrótszym czasie po niej, ponieważ inaczej Spowiedź święta może być świętokradzka.

ÓSME PRZYKAZANIE BOŻE – Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu

  1. Kłamałem i kłamię z przyzwyczajenia…
  2. Posądzałem lekkomyślnie…
  3. Bez potrzeby mówiłem o wadach lub grzechach bliźnich (obmowy)…
  4. Oczerniałem bliźniego, opowiadając o nim nieprawdziwe, złe rzeczy…
  5. Byłem obłudny wobec bliźniego…
  6. Nie naprawiłem krzywd spowodowanych moim kłamstwem…
  7. Nie zachowałem powierzonej mi tajemnicy albo sekretów…
  8. Nie zachowałem tajemnicy zawodowej (np. lekarz, pielęgniarka)…
  9. Nie dotrzymałem słowa, obietnic…
  10.  Osądzałem bliźnich…
  11. Pozywałem do sądu z błahych powodów…
  12. Stawałem po stronie nieprawdy (np. dla korzyści) (zg)…
  13. Byłem wścibski, podsłuchiwałem, podglądałem…
  14. Zwalałem winę na bliźniego…
  15. Doniosłem fałszywie lub fałszywie zeznawałem…
  16. Mówiłem bezmyślnie, głupio (gadulstwo)…
  17. Fałszowałem dokumenty…
  18. Zmuszałem kogoś do przyjęcia poglądów sprzecznych z jego przekonaniami…

PRZYKAZANIA KOŚCIELNE

[aktualne przykazania kościelne]Aktualna ich wersja zatwierdzona dla Polski przez Kongregację Nauki Wiary ma następujące brzmienie:

  1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
  2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
  3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą.
  4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
  5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

                 GRZECHY CUDZE

Grzech cudzy popełnia ten, kto innych naraża na grzech
Te grzechy zdarzają się bardzo często i popełnia je każdy człowiek wtedy, gdy:

  1. Pobudza do grzechu, np. przez nieskromny ubiór, rozgniewanie, złe mówienie, złe zachowanie itp. (zg).
  2. Radzi do grzechu, np. do złodziejstwa (zg)…
  3. Nakazuje popełnić grzech, np. dzieciom, domownikom, podwładnym (zg)…
  4. Milczy na grzech bliźniego, np. żeby mieć spokój…
  5. Zezwala popełnić grzech, np. podwładnym lub domownikom…
  6. Pomaga popełnić grzech, np. przy rabunku (zg)…
  7. Nie karze grzechu, np. popełnionego przez dzieci, podwładnych (zg)…
  8. Broni grzechu popełnionego przez kogokolwiek (zg)…
  9. Pochwala grzech popełniony przez kogokolwiek…

            GRZECHY GŁÓWNE

Są to najbardziej niebezpieczne grzechy, ponieważ burzą w zasadniczy sposób moralność, przeradzając się łatwo w groźne i trudno uleczalne nałogi. Te właśnie grzechy i nałogi prowadzą do najcięższych zbrodni, np. zabójstwa, bałwochwalstwa, do utraty wiary, do samobójstwa. Należy więc te grzechy szczególnie śledzić w swoim postępowaniu, aby każdy z nich w zarodku likwidować.

  1. Pycha – jest to wynoszenie się ponad innych: w myślach, w mowie i w czynie. Człowiek pyszny łatwo odmówi posłuszeństwa Bogu i Kościołowi…
  2. Chciwość – ujawnia się u człowieka jako pogoń za niesprawiedliwym zyskiem i jako skąpstwo.
  3. Zazdrość – rodzi niechęć do ludzi, którym się dobrze powodzi, którzy są ubogaceni darami naturalnymi. Tym właśnie ludziom próbuje zazdrośnik zaszkodzić, np. przez zniesławienie…
  4. Nieczystość – (por. VI przykazanie Boże).
  5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu – ktokolwiek je ponad miarę, staje się chory, ociężały i zmysłowy. Picie alkoholu w celu upicia się jest grzechem ciężkim.
  6. Gniew – zdarza się najczęściej u pyszałków. Człowiek, który lekceważy tę skłonność u siebie – dopuszcza się wielu grzechów niesprawiedliwości przez zniewagi, rozsiewanie strachu, niszczenie przyjaźni i majątku… itp.
  7. Lenistwo – jest najbardziej niebezpieczne w dziedzinie własnego uświęcenia, np. przez zaniedbywanie praktyk religijnych… Innym przejawem lenistwa jest lekceważenie swoich obowiązków, np. przez opuszczenie lub złe wykonanie…

GRZECHY PRZECIW DUCHOWI ŚWIĘTEMU

Ktokolwiek lekceważy te grzechy, nie może się nigdy dobrze wyspowiadać. Trzeba więc najpierw te grzechy przeciw Duchowi Świętemu starannie poznać, codziennie nad nimi czuwać i do końca swojego życia wykluczyć.

  1. Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego – ktokolwiek z pełną świadomością planuje popełnić grzech ciężki, licząc na przebaczenie w Sakramencie Pokuty – popełnia grzech przeciw Duchowi Świętemu (mw)…
  2. Wątpić o łasce Bożej, np. grzesznik uświadamia sobie wiele ciężkich zbrodni, które popełnił. Uważa, że nie zasługuje na przebaczenie Boże i rezygnuje z tej łaski…
  3. Jakiejś prawdzie chrześcijańskiej sprzeciwiać się, np. tej, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre czyny wynagradza, a za złe karze (mw)…
  4. Bliźniemu łaski Bożej zazdrościć. Zdarza się to najczęściej takim ludziom, którzy przez dłuższy czas są skłóceni z Bogiem. Drażni ich ludzka pobożność i zwalczają wszelkie praktyki religijne.
  5. Zatwardziałość wobec natchnień Ducha Świętego, np. lekceważenie natchnień Ducha Świętego do dobrych uczynków, do Spowiedzi świętej… itp.
  6. Odkładanie pokuty aż do śmierci, np. żyje ktoś w ciężkim grzechu i daje posłuch szatanowi, który zapewnia go, że przed śmiercią jeszcze się nawróci (mw)…

GRZECHY WOŁAJĄCE O POMSTĘ DO NIEBA

  1. Umyślne zabójstwo – najczęstszą zbrodnią w obecnych czasach jest mordowanie dzieci nie narodzonych. Zbrodniarzami w tej materii są: lekarze, położne, rodzice, pielęgniarki i ci wszyscy, którzy do tej zbrodni zachęcali, radzili, zmuszali lub nie przeszkodzili (zg) – (mw).
  2. Grzech sodomski – są to grzechy nieczyste przeciwne naturze, np. homoseksualizm (zg) – (mw).
  3. Uciskanie ubogich, wdów i sierot. Jest to grzech wielkiej niesprawiedliwości, którą trzeba koniecznie naprawić przed Spowiedzią świętą lub jak najprędzej po niej.
  4. Zatrzymywanie zapłaty pracownikom – chodzi o niesprawiedliwe wynagrodzenie, płacenie alkoholem, nierządem lub czymś niegodziwym. Ociąganie się z zapłatą za pracę… itp. (zg).

Informacja dla obchodzących pierwsze piątki i pierwsze soboty miesiąca:

KOMUNIKAT

Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP
Praktyka pierwszych piątków i pierwszych sobót miesiąca w okresie epidemii

       W okresie epidemii dostęp do sakramentalnej spowiedzi i sakramentalnej Komunii jest dla wielu wiernych utrudniony, czasem wręcz niemożliwy. Z tego względu rodzą się wątpliwości co do zachowania ciągłości pobożnych praktyk dziewięciu pierwszych piątków miesiąca oraz pięciu pierwszych sobót miesiąca, które wielu wiernych podejmuje. Obie praktyki dla zachowania duchowych owoców zakładają przyjęcie Komunii sakramentalnej w określonym czasie.
Posługując się ogólnymi zasadami prawa kościelnego oraz dokumentami
dotyczącymi sytuacji analogicznych należy stwierdzić, że:
 prawo kościelne czysto pozytywne nie obowiązuje przy poważnej
przeszkodzie
 w analogicznej sytuacji opisanej przez prawo kościelne nie przerywa się
ciągłości owoców duchowych pobożnej praktyki pod warunkiem
dokończenia jej zaraz, gdy będzie to możliwe
 dlatego jeśli w trakcie odprawiania praktyki pięciu sobót oraz dziewięciu
piątków miesiąca nie jest możliwe spełnienie warunku przyjęcia
sakramentalnej Komunii w okresie epidemii, nie ulega przerwaniu ciągłość
owoców, a więc nie trzeba tej praktyki zaczynać od nowa, a jedynie
przedłużyć tę praktykę o kolejny miesiąc
 zaleca się jednakże celem podtrzymania ciągłości praktyki, aby we
właściwym dniu (pierwszy piątek / sobota) w okresie braku dostępu do
sakramentu, jeśli to możliwe, wzbudzić właściwą danej praktyce intencję
oraz skorzystać z możliwości przyjęcia tzw. Komunii duchowej
(pragnienia) , a także jeśli trzeba, z możliwości uprzedniego oczyszczenia
sumienia z grzechów ciężkich poprzez akt żalu doskonałego, gdy nie można
się wyspowiadać

Bp Adam Bałabuch

Przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego
i Dyscypliny Sakramentów KEP

Świdnica, 2 kwietnia 2020 r.

NOWENNA DO ŚW. ANDRZEJA BOBOLI W CZASIE EPIDEMII

        W latach 1625-1629 Wilno nawiedziło kilka niezwykle groźnych epidemii, które dziesiątkowały jego mieszkańców. Ludzie masowo opuszczali miasto, pozostawiając niejednokrotnie swych bliskich bez opieki, skazując ich na samotną śmierć. Chorzy często leżeli na ulicach lub w zamkniętych domach. Ojciec Andrzej Bobola wraz z innymi kapłanami nieśli tym opuszczonym i porzuconym swą ofiarną pomoc duchową i materialną. Nie bacząc na możliwość zarażenia się, Ojciec Andrzej opiekował się chorymi i głodnymi ludźmi. Spowiadał wiernych i udzielał im sakramentów świętych, a zmarłych grzebał. Wielu duchownych oddało swe życie w czasie tych straszliwych epidemii, służąc do końca swym braciom potrzebującym pomocy.

Tradycja przypisuje wstawiennictwu św. Andrzeja Boboli uratowanie Pińska i jego okolic od zarazy w latach 1709-1710.

DZIEŃ PIERWSZY
Modlitwa wstępna: (odmawiana przez wszystkie dni nowenny)
Wszechmogący, wieczny Boże! Bądź pochwalony za świat, który dla nas stworzyłeś i za ludzi, których stawiasz na drodze naszego życia. Dziękujemy za wielkiego Rodaka i orędownika w niedolach i przeciwnościach losu – świętego Andrzeja Bobolę, którego wywyższyłeś ponad innych za jego wyjątkową wiarę, oddanie i miłość. Dziękujemy za pełne trudów życie Patrona Polski, który wskazywał i nadal wskazuje nam drogę rozwoju i wzrastania w Bogu. Dziś zwracamy się do Ciebie, Boże z wołaniem, aby trudne doświadczenie epidemii pogłębiło naszą wiarę i miłość oraz wzmocniło wspólnotę rodzinną, religijną i narodową. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Amen.
Litania do św. Andrzeja Boboli (odmawiana przez wszystkie dni nowenny)
Kyrie eleison! Chryste eleison! Kyrie eleison!
Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
Ojcze z nieba Boże, – zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, jedyny Boże.
Święta Maryjo, – módl się za nami
Święty Andrzeju Bobolo, – módl się za nami.
Święty. Andrzeju, wierny naśladowco Dobrego Pasterza,
Święty Andrzeju, napełniony duchem Bożym,
Święty Andrzeju, czcicielu Niepokalanie Poczętej Maryi Panny,
Święty Andrzeju, duchowy synu świętego Ignacego Loyoli,
Święty Andrzeju, miłujący Boga i bliźnich aż do oddania swego życia,
Święty Andrzeju, w życiu codziennym oddany Bogu i bliźnim,
Święty Andrzeju, zjednoczony z Bogiem przez nieustanną modlitwę,
Święty Andrzeju, wzorze doskonałości chrześcijańskiej,
Święty Andrzeju, Apostole Polesia,
Święty Andrzeju, powołany przez Boga do jednoczenia rozdzielonych sióstr i braci,
Święty Andrzeju, gorliwy nauczycielu dzieci i ludzi religijnie zaniedbanych,
Święty Andrzeju, niezachwiany w wierze mimo gróźb i tortur,
Święty Andrzeju, wytrwały w największych cierpieniach,
Święty Andrzeju, męczenniku za jedność chrześcijan,
Święty Andrzeju, męczenniku i apostole,
Święty Andrzeju, apostołujący po śmierci wędrówką relikwii umęczonego ciała,
Święty Andrzeju, wsławiony przez Boga wielkimi cudami,
Święty Andrzeju, chlubo naszej Ojczyzny,
Święty Andrzeju, wielki Orędowniku Polski,
Święty Andrzeju, proroku zmartwychwstania Polski po trzecim rozbiorze,
Święty Andrzeju, nasz wielki Patronie.
Abyśmy wszyscy chrześcijanie stanowili jedno, – uproś nam u Boga
Abyśmy nigdy od naszej wiary nie odstąpili,
Abyśmy żadnego grzechu ciężkiego nie popełnili,
Abyśmy za popełnione winy szczerą pokutę czynili,
Abyśmy dla naszego zbawienia gorliwie z łaską Bożą współpracowali,
Abyśmy Bogu wiernie służyli,
Abyśmy Najświętszą Maryję Pannę jako Matkę miłowali,
Abyśmy w znoszeniu wszelkich przeciwności wytrwali,
Abyśmy z Tobą nieustannie Bogu chwałę oddawali,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Kapłan: Módl się za nami, święty Andrzeju Bobolo,
Wierni: Abyśmy się stali godni obietnic Chrystusowych.
Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, Ty przez śmierć umiłowanego Syna chciałeś zgromadzić rozproszone dzieci. Spraw, abyśmy gorliwie współpracowali z Twoim dziełem, za które oddał życie święty Andrzej Bobola, Męczennik. Prosimy o to przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski!
Przychodzimy dziś do Ciebie, prosząc o wstawiennictwo u dobrego Boga o rychłe zakończenie epidemii w Polsce i na świecie. Sam w życiu byłeś świadkiem epidemii i chorób. Wiesz, ile wnoszą cierpienia i jak przemieniają ludzkie życie i życie narodu. Uproś nam łaskę ufności w Bożą miłość i prowadzenie. Pomóż nam zrozumieć i z zaufaniem przyjąć słowa Pana Jezusa: „Nie lękajcie się”. Wierzymy, że dzięki Twemu wstawiennictwu zaraza ominęła Pińsk i jego okolice podczas Wielkiej Wojny. Wierzymy, że także teraz za Twoją przyczyną wirus przestanie się szerzyć.
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

DZIEŃ DRUGI
Modlitwa wstępna
Litania do św. Andrzeja Boboli
Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski!
Prosimy, aby za Twoim wstawiennictwem Bóg dodał siły, odwagi i nadziei tym, którzy zmagają się ze swoją chorobą. Prosimy, by wszyscy chorzy i zagrożeni uzyskali odpowiednie wsparcie i pomoc.
Wierzymy w uzdrowienia, przedstawione w Twoim procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym oraz w wiele innych, które zdarzyły się za Twoją przyczyną.
Racz prosić miłosiernego Boga o uzdrowienie chorych, zainfekowanych wirusem, aby odzyskali w pełni zdrowie i siły, o ile jest to zgodne z Jego wolą.
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

DZIEŃ TRZECI
Modlitwa wstępna
Litania do św. Andrzeja Boboli
Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski!
Wstawiaj się za tymi, którzy codziennie stają do walki z chorobą innych, którzy są gotowi służyć bliźnim w potrzebie, Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i trzeźwego myślenia (2 Tm 1,7). Oby dobry Bóg chronił ich przed wszelkim niebezpieczeństwem i docenił ich ofiarność. Rozumiesz to, bo sam posługiwałeś chorym w czasie wielkiej zarazy w Wilnie, z poświęceniem towarzysząc chorym i umierającym. Prosimy Cię o wstawiennictwo do Ojca niebieskiego o łaski potrzebne kapłanom w sprawowaniu duchowej posługi.
Prosimy Cię, abyś wołał do Boga, by przyjął do swojego Królestwa wszystkich, którzy odeszli z tego świata oraz by przyniósł ukojenie w cierpieniu rodzinom i przyjaciołom, którzy stracili bliskich.
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

DZIEŃ CZWARTY
Modlitwa wstępna
Litania do św. Andrzeja Boboli
Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski!
Ty, który niosłeś ludziom Dobrą Nowinę – często samotnie i na odludziu, pomóż i nam, w sytuacji zagrożenia, dawać ewangeliczne świadectwo miłości nie tylko tym, z którymi dzielimy wspólnotę duchową, lecz także tym, którzy są oddaleni od Boga. Wypraszaj nam, Święty Andrzeju, łaskę miłości, która wychodzi naprzeciw wszystkim ludziom i każdemu przebacza winy. Naucz nas bezinteresownie służyć innym, wspierać ich swoją obecnością, słowem, dobrami materialnymi, tym wszystkim, co otrzymaliśmy od Boga. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! (Mt 10, 8).
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

DZIEŃ PIĄTY
Modlitwa wstępna
Litania do św. Andrzeja Boboli
Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski!
Prosimy za Twoim wstawiennictwem o dary Ducha Świętego, abyśmy potrafili wypełniać swe życie dobrą treścią i dodaj nam siły do walki z codziennymi trudnościami.
Prosimy, aby czas epidemii stał się czasem naszego nawrócenia i wznoszenia ku Bogu oraz skutecznych zmagań z wadami naszego charakteru. Wierzymy słowom Pana: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali (2 Kor,12,9).
Pomóż nam wznieść się ponad ludzkie ograniczenia, przekształcać wady naszego charakteru w cnoty i sięgać po zwycięstwo nad sobą, na wzór tego, które się stało Twoim udziałem.
Święty Andrzeju Bobolo módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

DZIEŃ SZÓSTY
Modlitwa wstępna
Litania do św. Andrzeja Boboli
Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski!
Idąc za Panem pokonywałeś bezdroża i pustkowia Polesia. Niech Twój przykład pomaga nam przejść zwycięsko przez ten czas, pełen trosk, pytań i niepokoju. Tyle jest niewiadomych, tyle zagrożeń. Wyproś nam łaskę u Pana, abyśmy wyszli z ciemności do światła.
Wyproś nam u Boga wytrwałość i męstwo w znoszeniu niewygód, ale też uznanie z pokorą naszej bezradności i szukania pokoju w Panu, który wzywa: Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię (Mt, 11,28). Prosimy, pomóż nam, by czas kwarantanny był czasem zatrzymania się w codziennej gonitwie, spojrzenia z miłością na drugiego człowieka, budowania bliskich więzi w rodzinie, wzajemnego zrozumienia.
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

DZIEŃ SIÓDMY
Modlitwa wstępna.
Litania do św. Andrzeja Boboli
Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Jedności!
za Twoim pośrednictwem zwracamy się do Boga Wszechmogącego o jedność w naszym narodzie, o szczerość i wielkoduszność w zakończeniu waśni i kłótni w rodzinach, miejscach pracy i polityce.
Bardzo pragnąłeś, by Polski nie rozdzierały podziały religijne, społeczne, polityczne i ekonomiczne. Oddałeś swe życie za Jezusowe pragnienie: aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś (J 17,21). Niech Twoja ofiara i przebaczenie prześladowcom będzie dla nas nauką wznoszenia się ponad ziemskie sprawy. Niech przyniesie nam zrozumienie, że to miłość łączy życie ziemskie i wieczne, że będzie ona naszym znakiem w Niebie.
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

DZIEŃ ÓSMY
Modlitwa wstępna.
Litania do św. Andrzeja Boboli
Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Jedności!
Przez Twoje wstawiennictwo prosimy Boga, aby ten trudny czas prowadził do wielkiego oczyszczenia naszego narodu i odbudowywania wspólnoty opartej na przeszłości i otwartej na przyszłość. Pomóż nam pojąć, że inność nie musi oznaczać wrogości, a rozmowa jest fundamentem porozumienia. Ty rozmawiałeś ze wszystkimi: prostymi chłopami, uczonymi, prawosławnymi kapłanami, szlachcicami i dworzanami królewskimi. Niech będzie to czas trwania przy Bogu wraz ze Świętymi naszego kraju i otwarcia na ludzi w duchu ewangelicznej miłości. Oręduj za nami u Pana, abyśmy nie zmarnowali tego czasu, który może nas pokrzepić duchowo i doprowadzi
do większej dojrzałości.
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

DZIEŃ DZIEWIĄTY
Modlitwa wstępna.
Litania do św. Andrzeja Boboli
Modlitwa nowennowa:
Święty Andrzeju Bobolo, Patronie Polski, Patronie Jedności!
W obliczu niebezpieczeństwa, zagrażającego naszej Ojczyźnie i światu, zwracamy się do Boga przez wstawiennictwo Matki Najświętszej oraz Twoje, abyśmy potrafili bezgranicznie zawierzyć się woli Bożej. Z Twojej inspiracji w Katedrze Lwowskiej zostały złożone Śluby króla Jana Kazimierza i Stanów Rzeczypospolitej, dotyczące polepszenia doli ludu pracującego oraz oddawania czci Najświętszej Panny jako Królowej Korony Polskiej. Potrzeba nam dzisiaj Twojego dojrzałego spojrzenia na wszystkie sprawy naszej Ojczyzny.
W duchu zawierzenia wraz z Maryją i Tobą prosimy Boga o potrzebne łaski dla osób sprawujących władzę, które wykonują swoje obowiązki w poczuciu odpowiedzialności. Prosimy, by Duch Święty ogarnął ich swą mocą i umacniał ich wiarę.
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobolo, oręduj za nami u Boga!
Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

 

MODLITWA O ZAPRZESTANIE ROZPOWSZECHNIANIA SIĘ PANDEMII KORONAWIRUSA

Ojcze nasz, pełni ufności prosimy Ciebie,
aby koronawirus nie siał więcej zniszczeń
i aby udało się jak najszybciej opanować pandemię.

Prosimy, abyś przywrócił zdrowie zakażonym
i pokój miejscom, do których koronawirus już dotarł.

Przyjmij tych, którzy zmarli na skutek tej choroby,
pociesz ich rodziny.

Wspieraj i chroń personel medyczny zwalczający wirus,
inspiruj i błogosław tym, którzy starają się opanować sytuację.

Panie Jezu, lekarzu naszych dusz i ciał.
czujemy się bezradni
w tej sytuacji ogólnoświatowego zagrożenia,
ale ufamy Tobie,
udziel nam pokoju i zdrowia.

Matko Boża, chroń nas i opiekuj się nami,
prowadź nas w miłości do Twojego Syna, Jezusa. Amen.

Święty Sebastianie – módl się za nami!
Święta Rochu – módl się za nami!
Święta Rito – módl się za nami!
Święta Rozalio – módl się za nami!
Święty Antoni – módl się za nami!
Święty Andrzeju Bobola – módl się za nami!

Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny
– zmiłuj się nad nami!
Od powietrza, głodu, ognia i wojny – wybaw nas Panie!
Od nagłej i niespodziewanej śmierci – zachowaj nas Panie!
My grzeszni, Ciebie Boga prosimy – przepuść nam Panie!

Boże  Miłosierdzie

                Siostrę Faustynę wybrał Pan Jezus na sekretarkę i apostołkę swego miłosierdzia, aby przez nią przekazać światu wielkie orędzie.
W Starym Zakonie – powiedział do niej – wysyłałem proroków do ludu swego z gromami. Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego serca.

Misja Siostry Faustyny polega na trzech zadaniach:
– przybliżeniu i głoszeniu światu prawdy objawionej w Piśmie Świętym o miłości miłosiernej Boga do każdego człowieka;
– wypraszaniu miłosierdzia Bożego dla całego świata m. in. przez praktykę podanych przez Pana Jezusa nowych form kultu Miłosierdzia Bożego, którymi są: obraz Miłosierdzia Bożego z podpisem: Jezu, ufam Tobie, święto Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, koronka do Miłosierdzia Bożego i modlitwa w godzinie Miłosierdzia;
– zainspirowaniu apostolskiego ruchu Miłosierdzia Bożego, który podejmuje zadanie głoszenia i wypraszania miłosierdzia Bożego dla świata oraz dąży do doskonałości drogą wskazaną przez św. Siostrę Faustynę. Jest to droga polegająca na postawie dziecięcej ufności wobec Boga, która wyraża się w pełnieniu Jego woli oraz postawie miłosierdzia wobec bliźnich. 

  1. Obraz Jezusa Miłosiernego

Jego rysunek został ukazany w wizji, jaką Siostra Faustyna miała 22 lutego 1931 roku w celi płockiego klasztoru. Wieczorem, kiedy byłam w celi – pisze w Dzienniczku – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie(Dz. 47). Chcę, aby ten obraz (…) był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia.

Treść tego obrazu bardzo ściśle wiąże się więc z liturgią tej niedzieli. Kościół czyta w tym dniu Ewangelię według św. Jana o ukazaniu się zmartwychwstałego Chrystusa w Wieczerniku i ustanowieniu sakramentu pokuty (J 20,19-29). Obraz przedstawia więc zmartwychwstałego Zbawiciela, który przynosi ludziom pokój przez odpuszczenie grzechów, za cenę swej męki i śmierci krzyżowej. Promienie krwi i wody, płynące z przebitego włócznią Serca (niewidocznego na obrazie) oraz blizny po ranach ukrzyżowania przywołują wydarzenia z Wielkiego Piątku (J 19,17-18; 19,33-37). Obraz Jezusa Miłosiernego łączy więc w sobie te dwa ewangeliczne wydarzenia, które najpełniej mówią o miłości Boga do człowieka.

Charakterystyczne dla tego wizerunku Chrystusa są dwa promienie. Pan Jezus, zapytany o ich znaczenie, wyjaśnił: Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz (…) Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie (Dz. 299). Oczyszcza duszę sakrament chrztu i pokuty, a karmi ją najobficiej Eucharystia – więc te dwa promienie oznaczają sakramenty święte i wszystkie łaski Ducha Świętego, którego biblijnym symbolem jest woda, oraz nowe przymierze Boga z człowiekiem zawarte we krwi Chrystusa.

Obraz Jezusa Miłosiernego często bywa nazywany obrazem Miłosierdzia Bożego, co jest słuszne, ponieważ właśnie w misterium paschalnym Chrystusa najwyraźniej objawiła się miłosierna miłość Boga do człowieka.

Obraz nie tylko przedstawia miłosierdzie Boże, ale pełni również rolę znaku, który ma przypominać o obowiązku chrześcijańskiej ufności względem Boga i czynnej miłości w stosunku do bliźnich. W podpisie obrazu – z woli Chrystusa – są umieszczone słowa: Jezu, ufam Tobie. Obraz ten – powiedział także Pan Jezus – ma przypominać żądania mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza nic nie pomoże bez uczynków.

Do tak rozumianego kultu obrazu, polegającego na postawie chrześcijańskiej ufności i miłosierdzia, przywiązał Pan Jezus specjalne obietnice: łaskę wiecznego zbawienia, dużych postępów na drodze chrześcijańskiej doskonałości, łaskę szczęśliwej śmierci i wszelkie inne łaski, o które z ufnością ludzie prosić Go będą. Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego.

  1. Święto Miłosierdzia

Ma najwyższą rangę wśród wszystkich postaci nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, które zostały objawione Siostrze Faustynie. Po raz pierwszy o ustanowieniu tego święta mówił Pan Jezus w Płocku w 1931 roku, gdy przekazywał swą wolę co do powstania obrazu: Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia (Dz. 49).

Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy na święto Miłosierdzia ma swój głęboki sens teologiczny, który wskazuje na ścisły związek, jaki istnieje pomiędzy wielkanocną tajemnicą Odkupienia a tajemnicą miłosierdzia Bożego. Ten związek podkreśla jeszcze nowenna z koronki do Miłosierdzia Bożego, poprzedzająca to święto, która rozpoczyna się w Wielki Piątek.

Święto jest nie tylko dniem szczególnego uwielbienia Boga w tajemnicy miłosierdzia, ale także czasem łaski dla wszystkich ludzi. Pragnę – powiedział Pan Jezus – aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników.Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia mojego, zginą na wieki.

Wielkość tego święta mierzy się miarą niezwykłych obietnic, jakie Pan Jezus z nim związał. Kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia – powiedział Chrystus – ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar . W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; (…) niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat . Aby skorzystać z tych wielkich darów, trzeba wypełnić warunki nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego (ufność w dobroć Boga i czynna miłość bliźniego) oraz być w stanie łaski uświęcającej (po spowiedzi świętej) i godnie przyjąć Komunię świętą.

Nie znajdzie żadna dusza usprawiedliwienia – wyjaśnił Jezus – dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia mojego, i dlatego pierwsza niedziela po Wielkanocy ma być świętem Miłosierdzia, a kapłani mają w dniu tym mówić duszom o tym wielkim i niezgłębionym miłosierdziu moim.

  1. Koronka do Miłosierdzia Bożego

Tę koronkę podyktował Pan Jezus Siostrze Faustynie w Wilnie 13-14 września 1935 roku jako modlitwę na przebłaganie i uśmierzenie gniewu Bożego. Odmawiający tę koronkę ofiarują Bogu Ojcu Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy swoje, bliskich i całego świata, a jednocząc się z ofiarą Jezusa, odwołują się do tej miłości, jaką Ojciec niebieski darzy swego Syna, a w Nim wszystkich ludzi. W tej modlitwie proszą również miłosierdzie dla nas i całego świata i tym samym spełniają uczynek miłosierdzia. Dodając do tego podstawę ufności i wypełniając warunki każdej dobrej modlitwy (pokora, wytrwałość, przedmiot zgodny z wolą Bożą), wierni mogą oczekiwać spełnienia Chrystusowych obietnic, które dotyczą szczególnie godziny śmierci: łaski nawrócenia i spokojnej śmierci. Dostąpią ich nie tylko osoby odmawiające tę koronkę, ale także konający, przy których inni jej słowami modlić się będą. Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę – powiedział Jezus – uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę . Obietnica ogólna brzmi:Przez odmawianie tej koronki podoba mi się dać wszystko, o co mnie prosić będąjeżeli to (…) będzie zgodne z wolą moją. Wszystko bowiem, co jest niezgodne z wolą Bożą, nie jest dobre dla człowieka, zwłaszcza dla jego wiecznej szczęśliwości. Przez odmawianie tej koronki – powiedział w innym miejscu Pan Jezus – zbliżasz ludzkość do mnieDusze, które odmawiać będą tę koronkę, miłosierdzie moje ogarnie (…) w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie.

4.Godzina Miłosierdzia

W październiku 1937 roku w Krakowie, w bliżej nie opisanych przez Siostrę Faustynę okolicznościach, polecił Pan Jezus czcić godzinę swej śmierci: Ile razy usłyszysz, jak zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu moim, uwielbiając i wysławiając je; wzywaj jego wszechmocy dla świata całego, a szczególnie dla biednych grzeszników, bo w tej chwili zostało na oścież otwarte dla wszelkiej duszy.

Pan Jezus dość dokładnie określił także sposoby modlitwy właściwe dla tej formy kultu Miłosierdzia Bożego: Staraj się w tej godzinie – powiedział do Siostry Faustyny – odprawiać drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwolą; a jeżeli nie możesz odprawić drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do kaplicy i uczcij moje serce, które jest pełne miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez króciutką chwilę.

Można wyliczyć trzy warunki wysłuchania modlitw zanoszonych w tej godzinie:

  1. modlitwa ma być skierowana do Jezusa,
  2. ma mieć miejsce o godzinie trzeciej po południu,
  3. ma się odwoływać do wartości i zasług męki Pańskiej.

W tej godzinie – obiecał Pan Jezus – uprosisz wszystko dla siebie i dla innych; w tej godzinie stała się łaska dla świata całego – miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość.

5. Szerzenie czci Bożego Miłosierdzia – Uczynki Miłosierdzia

Omawiając postacie nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, wymienić należy także i tę postać: szerzenie czci Miłosierdzia, bo i do niej odnoszą się pewne obietnice Chrystusa: Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia mojego, osłaniam je przez życie całe, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem.

Istotą kultu Miłosierdzia Bożego jest postawa chrześcijańskiej ufności względem Pana Boga i czynnej miłości wobec bliźnich. Pan Jezus żąda zaufania od swych stworzeń i pełnienia uczynków miłosierdzia: czynem, słowem lub modlitwą. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić. Chrystus pragnie, aby Jego czciciele wykonali w ciągu dnia przynajmniej jeden akt miłości bliźniego z miłości do Niego.

Szerzenie czci Miłosierdzia Bożego niekoniecznie wymaga wielu słów, ale zawsze chrześcijańskiej postawy wiary, zaufania Bogu i stawania się coraz bardziej miłosiernym. Przykład takiego apostolstwa dawała w swoim życiu Siostra Faustyna.

 

 DROGA KRZYŻOWA

Celem Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest spotkanie z Bogiem.

„…Ekstremalna Droga Krzyżowa to prawdziwe ćwiczenie duchowe, po którym człowiek może zostać rzeczywiście przemieniony…”

Można przeżyć Drogę Krzyżową w kościele, siedząc w ławce i słuchając rozważań. Można na stojąco, siedząco, w samotności lub w tłumie ludzi zgromadzonych na tym nabożeństwie. Każdy sposób jest inny, nie ma lepszych czy gorszych.

Ci, którzy już  szli , mówią, że było to wyzwanie, głębokie przeżycie, doświadczenie własnej słabości i chociaż ułamka ciężaru, jaki dźwigał Jezus podczas Swojej Drogi. Bo inaczej patrzy się na Jego cierpienie z ciepłej ławki, inaczej gdy stopy pełne są odcisków, a nogi odmawiają posłuszeństwa…

Słowa uczestników poprzednich edycji Ekstremalnej Drogi Krzyżowej:

  • „Każdy ma w głowie swoje sprawy, intencje, problemy; każdy ma powód, dla którego idzie.”
  • „To wyzwanie, możliwość poczucia Drogi Krzyżowej w inny sposób niż zazwyczaj – fizycznie. Przez natłok pracy nie było czasu, żeby iść na normalną Drogę Krzyżową do kościoła, a ta jest w nocy, więc czas się znalazł.”
  • „Chęć sprawdzenia się, utożsamienia z Chrystusem. Bierzemy na drogę nie tylko krzyż brzozowy, bierzemy swoje drobne krzyże.”
  • „To ciekawe doświadczenie. Dla niektórych na pewno forma pokuty. Był czas przemyśleć pewne rzeczy, był czas na medytację, wyciszenie się.”
  • „Nie warto żyć normalnie, trzeba żyć ekstremalnie. Wysłuchanie rekolekcji wiekopostnych w kościele to nie są żadne ćwiczenia duchowe. Tu, podczas Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, wiara styka się z decyzjami woli, emocjami. To jest prawdziwe ćwiczenie, człowiek rzeczywiście może być potem przemieniony.”

Ekstremalna Droga Krzyżowa odbyła się po raz pierwszy w 2009 roku. Idea akcji narodziła się w trakcie spotkań Męskiej Strony Rzeczywistości, a jej twórcą jest ksiądz Jacek Stryczek, Prezes Stowarzyszenia WIOSNA.

Wyzwanie

Zadanie jest jasne: do przejścia ponad 40 km, w nocy, w milczeniu, zdani na własne siły, w głowie rodzą się pytania:

  • Czy to na pewno dla mnie?
  • Czy dam radę?
  • Właściwie, po co tak iść całą noc? I to jeszcze w piątek, po całym tygodniu pracy, nauki…
  • Czy to nie jest jakieś szaleństwo? Przecież można też „zwyczajnie” w kościele…

Wyzwanie jest rzucone – podjąć, czy nie? Każdy decyduje sam!

Droga

Drugi etap – wyzwanie podjęte, pierwsze setki metrów, kilka kilometrów już za mną.

Jest normalnie, po prostu idę, co jakiś czas stacja, krótka modlitwa – tekst rozważań czytany w świetle czołówki, jeśli aura sprzyja, nie grzęznę w błocie lub kałuży, jest całkiem w porządku, nic wielkiego – zwykły marsz.

Przywołanie tekstu rozważań w czasie marszu wcale nie jest takie trudne. Kolejne metry za mną, idę zgodnie z opisem, nawet całkiem żwawym tempem, szybkie spojrzenie na mapkę, opis trasy.

do końca jeszcze szmat drogi…

Zmaganie

Może zacząć się na 18, 25, 30 albo jeszcze innym kilometrze, może minąć lub zostać do końca – raczej zostanie. I dobrze, bez niego nie ma EDK.

Doświadcza się go różnie, bolące stopy, brak sił, zimny deszcz na twarzy.

Stacja, modlitwa, głośne czytanie rozważań, czasem ze zmęczenia plącze mi się język. Boli każdy krok, przywołanie w myśli treści rozważań i medytacja jest naprawdę trudne. Cierpienie koncentruje na sobie.

          Paradoksalnie, właśnie wtedy, gdy od wyczerpania i zmęczenia nie mogę uciec, gdy chcąc iść dalej muszę się z nim w każdej sekundzie mierzyć, gdy nie mam już sił i chęci, właśnie wtedy mogę odkryć, że poza wiarą właściwie nie mam innego powodu żeby iść. Tutaj zaczyna się „prawdziwe ćwiczenie duchowe” przejście z abstrakcyjnej przestrzeni myśli, rozważań, dyskusji do czegoś bardzo realnego.

Zmaganie, pokazując mi prawdę o własnych ograniczeniach może też bardzo pomóc otworzyć się na medytację i modlitwę.

Spotkanie

        Tylko o to chodzi w EDK. Cała reszta jest nieważna. Milczenie, modlitwa, medytacja, długa nocna trasa, to wszystko „tylko” po to, nie ma innego celu. Dublin, Galway, Warszawa, Spitsbergen – miejsce nie jest istotne. Na trasę wyjdzie pół tysiąca osób czy wyjdę sam – to również bez znaczenia.

CUDA EUCHARYSTYCZNE

Podejmujemy zadanie  zapoznawania czytelników z cudami Eucharystycznymi jakie zdarzyły się w Polsce i na świecie. Jeśli uda się zrealizować ten ciekawy pomysł, spróbujemy opisać te niezwykłe zdarzenia, których w historii chrześcijaństwa było aż 132.

Na początek proponuję zdefiniowanie tego niezwykłego zjawiska. Encyklopedia lakonicznie podaje krótką formułkę: „ Cud eucharystyczny – to zespół zjawisk związanych z Sakramentem Eucharystii uznawanych przez katolików i prawosławnych za nadprzyrodzone.

      Sięgając zaś do sedna tematu, trzeba przypomnieć dogmat Kościoła katolickiego spisany podczas Soboru Laterańskiego IV , w 1215 roku, gdzie stwierdza się , iż w czasie Eucharystii chleb i wino zamieniają się w rzeczywiste Ciało i Krew Jezusa Chrystusa ( transsubstancjacja).

        W liturgii naszego Kościoła podczas Eucharystii używany jest chleb pszenny, niekwaszony oraz wino naturalne – niesłodzone , z winogron. Aktu transsubstancjacji może dokonać jedynie Kapłan, wzbudzając w sobie intencję przemienienia chleba (hostii) i wina, w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Dzieje się to w czasie Modlitwy Eucharystycznej. Ten moment mszy nazywany jest Przeistoczeniem. Sama przemiana substancji eucharystycznej w Ciało i Krew jest jednak tajemnicą tak wielką, że nie da się konkretnie uchwycić momentu, w którym to się dzieje. Dlatego mówi się, że cała Modlitwa Eucharystyczna jest konsekracją, począwszy od Prefacji do Doksologii końcowej.

       Doktryna przeistoczenia zakłada, że przemiana chleba i wina jest trwała, to znaczy, że po skończonej mszy pozostałe hostie pozostają Ciałem i Krwią Chrystusa. Te konsekrowane hostie przechowywane są w tabernakulum. Wiarę w to wyrażamy w katolickim kulcie Najświętszego Sakramentu, w adoracjach, procesjach, zwłaszcza podczas święta Bożego Ciała.

   Cuda eucharystyczne są świadectwem danym nam przez Pana Boga, na potwierdzenie podstawowych prawd i najwznioślejszej tajemnicy religii katolickiej.

     Pan nasz przychodzi do nas cały i prawdziwy, najmniejsza zaś cząstka konsekrowanej Hostii, oraz najmniejsza kropla konsekrowanego „Wina”, są Chrystusem zawsze całym i niepodzielnym. Aby godnie przyjąć Komunię Świętą trzeba być w stanie łaski uświęcającej, a więc bez grzechu ciężkiego. Poza stanem łaski, trzeba nam przed przystąpieniem do Sakramentu Eucharystii pobożnego skupienia, a także odpowiedniego (godzinnego) postu. Nie pijemy, nie jemy, możemy przyjąć tylko konieczne lekarstwa.

     Cuda eucharystyczne zdarzały się od początku istnienia chrześcijaństwa. Ich szczególny rozkwit miał miejsce w momencie gorących teologicznych debat na temat samej eucharystii. W Kościele toczył się spór, czy konsekrowana hostia jest rzeczywistym ciałem Chrystusa, czy też może jedynie symbolem. Cud w Legnicy wpisuje się w scenariusze znane od lat.

           Podczas podobnych debat w średniowieczu Chrystus objawił się św. Juliannie z Cornillon. To m.in. za jej sprawą doszło do ustanowienia święta Bożego Ciała, najpierw w jednej z niemieckich diecezji. Cudem, który potwierdził prawdziwość objawień, była „krwawiąca hostia” w Bolsenie. Korporał, na który spadły krople krwi, jest do dziś przechowywany w miejscowej katedrze.

       Najsłynniejszy cud eucharystyczny miał miejsce we włoskim Lanciano w VIII wieku. Kapłan, który nie wierzył w przeistoczenie chleba i wina w ciało i krew Chrystusa, doświadczył cudu podczas wypowiadania słów konsekracji. Hostia zamieniła się we fragment ludzkiego ciała, zaś wino stało się krwią.

       Cud został przebadany przez naukowców w 1976 roku. Okazało się, że przechowywana w Lanciano relikwia to fragment ludzkiego mięśnia sercowego oraz ludzka krew grupy AB. Tę samą grupę krwi znaleziono na Całunie Turyńskim.

       Kolejne cuda eucharystyczne zdarzały się również w Bolsenie i Orvieto, Sienie, Macarenie, Asti, Alatri, San Pietro a Patierno, Augsburgu i innych miejscach. W ostatnich latach najsłynniejsze cuda eucharystyczne miały miejsce w Buenos Aires (1996 rok), Lourdes (1999), Sokółce (2008 rok), Guadalajarze (Meksyk, 2013 rok) i Legnicy (2013 rok). W sumie książka „Cuda eucharystyczne” autorstwa Joan Carroll Cruz opisuje 130 przypadków podobnych wydarzeń odnotowanych w różnych miejscach świata.

        Niewielu ludzi wie, że jeden z podobnych cudów zdarzył się również podczas mszy z udziałem Jana Pawła II. W 1984 roku podczas prywatnej mszy papieża w Watykanie doszło do przemiany hostii w ciało, podczas udzielania komunii. Sprawę opisała Koreanka, która doświadczyła cudu. Papież nie skomentował sprawy, jedynie pobłogosławił kobietę.

         Kamery zarejestrowały nawet jeden z cudów eucharystycznych. Chodzi o ten w Lourdes z 1999 roku. Na nagraniu widać, jak hostia podczas konsekracji unosi się na wysokość kilku centymetrów. Także ten opłatek zamienił się potem w ludzkie ciało.

 Na początek nowego cyklu, zapoznamy się z niektórymi polskimi cudami eucharystycznymi, a wydarzeń tych historia zapisała aż siedem.

Cud w Sokółce

Głośny przypadek cudu eucharystycznego miał miejsce w podlaskiej Sokółce. W październiku 2008 roku hostia, która upadła na ziemię, została przeniesiona do naczynia z wodą, gdzie miała się rozpuścić. Zamiast tego po tygodniu w wodzie resztki opłatka nabrały czerwonego koloru. Kapłani umieścili pozostałe fragmenty na korporale (białej chuście) i przenieśli do prywatnej kaplicy.
Czerwony materiał przebadali specjaliści, którzy orzekli, że hostia w niewytłumaczalny sposób połączyła się z fragmentem mięśnia sercowego. 
Wyniki tych badań zostały podane w wątpliwość. Wskazywano, że nie przeprowadzono testów DNA, które pozwoliłyby ustalić, czy tkanka należała do człowieka. Badań nie chciał kontynuować arcybiskup białostocki Edward Ozorowski. Stowarzyszenie Racjonalistów złożyło nawet zawiadomienie do prokuratury, w związku ze znalezieniem i bezprawnym przetrzymywaniem fragmentu ludzkiej tkanki w kościele. Prokuratura umorzyła jednak postępowanie.

         Kościół podkreśla, że katolicy nie muszą wierzyć w cuda eucharystyczne. Jednak wiele szczegółów tych spraw rodzi pytania. Przebadane przez naukowców próbki często określane są jako fragmenty „serca w agonii”. Także grupa krwi AB powtarza się niemal w każdym badaniu. Co ciekawe, to ta sama grupa, która znaleziona została na Całunie Turyńskim. Eksperci wskazują, że grupa ta jest bardzo rzadka. Występuje u ok. 7-8 proc. ludzi. W większości u mieszkańców Bliskiego Wschodu i Izraela.

Źródło: www.jacek-legnica-sanktuarium.pl/

Cud eucharystyczny w Głotowie w 1290 roku

      Głotowo to wieś położona w województwie warmińsko – mazurskim, w powiecie olsztyńskim, w gminie Dobre Miasto, w dolinie rzeki Kwieli.

      Jak wieść niesie, w Głotowie miało miejsce takie oto cudowne zdarzenie. Jakiś, nieznany bliżej, rolnik orał sochą pole, gdy nagle woły ciągnące sochę, po wykopaniu sporej grudy ziemi, znieruchomiały i odmówiły pracy. Oracz daremnie machał batem, był bowiem koniec dnia i praca też zbliżała się ku końcowi, więc było mu śpieszno. Woły ani rusz nie dawały się poruszyć. Nagle rolnik uświadomił sobie, że pole rozjaśniało się jak w południe, a blask rozchodził się gdzieś z podziemi oświetlając klęczące woły zapatrzone w jeden punkt. Źródłem jasności okazały się oblepione ziemią resztki jakiegoś naczynia. Tym naczyniem było pozłacane, srebrne cyborium, zawierające nienaruszoną Hostię.

     Hostia została procesyjnie, z wielkim szacunkiem i pobożnością przeniesiona do kościoła w Dobrym Mieście. W dziwny, niewyjaśniony sposób, wkrótce z powrotem znalazła się na miejscu wykopania, na polu w Głotowie. Incydent ten został odczytany jako wskazanie miejsca, gdzie cudowna Hostia powinna pozostać na zawsze. Tam też zbudowano nowy, murowany Kościół.

      Dokumenty historyczne wskazują, że na owym polu, stał niegdyś drewniany kościółek pw Św. Andrzeja. W zawierusze historii, w czasie najazdu Litwinów, został spalony, a cyborium wraz z Hostią prawdopodobnie wówczas zaginęło, przysypane ziemią.

Światło na bagnie

Chciwość ludzka jakże często prowadzi do grzechu. Tak też zdarzyło się w Krakowie, gdzie grupa ludzi, owładnięta chęcią zbicia pieniędzy w sposób bardzo nieuczciwy wdarła się ukradkiem i potajemnie, w czasie oktawy Bożego Ciała, do parafialnego kościoła pw. Wszystkich Świętych i skradła miedzianą, grubo złoconą monstrancję z Najświętszym Sakramentem. Zorientowawszy się, że monstrancja jest miedziana, a więc niezbyt dla złodziei wartościowa, bojąc się zasłużonej kary, w razie złapania, złodzieje wrzucili ją do zarosłego krzakami bagna. Miejsce znajdowało się niedaleko kościoła św. Wawrzyńca, który był wówczas kościołem parafialnym należącej do kapituły krakowskiej wsi Bawół, w której potem król polski Kazimierz II założył i ufundował miasto Kazimierz.
Na owym bagnie płonęły we dnie i w nocy światła niebieskie, co napawało lękiem okolicznych mieszkańców. Im więcej ludzi dowiadywało się o tym zjawisku, tym częściej zaczęto mówić o cudzie. Wreszcie doniesiono o tym biskupowi krakowskiemu Bodzęcie, jego czcigodnej kapitule oraz królowi Kazimierzowi II. Ci uznali, że ukazanie się tylu i tak wielkich świateł niebieskich nie może dziać się bez przyczyny, zarządzili więc procesję, która z chorągwiami, pieśniami i hymnami wyruszyła na miejsce, by zbadać tajemnicze światła.

      Przybywszy nad bagno stwierdzili, że jest to jasno oświetlona monstrancja, ta skradziona i do tej pory nie odnaleziona. Odnieśli więc procesyjnie przedmiot kultu do kościoła Wszystkich Świętych, a król przyrzekł, że w miejscu odnalezienia Najświętszego Sakramentu wybuduje z cegły piękny kościół na cześć Bożego Ciała. Budowę świątyni rozpoczęto w 1341 roku.

       Tyle o powstaniu kościoła Bożego Ciała mówi Jan długosz, stając się kronikarzem cytowanego później we wszystkich źródłach historycznych zdarzenia .

 Skarb w miodzie

         Jest wiek XV. Południe Polski i niewielka miejscowość Jankowice Rybnickie. Czasy niespokojne, w których ziemię Polską nawiedzały oddziały wojujących husytów, (chodzi o ruch religijny i polityczny powstały w Czechach, a utworzony przez Jana Husa).  Kapłan Walenty jedzie na koniku do pobliskiej wsi, do Bijasowic, gdzie akurat umiera kmieć i prosi księdza o ostatnią posługę. Tak więc jedzie ksiądz z sakramentami, na szyi niewielka bursa z korporałem, niewielką pateną, ampułką oleju dla chorych i konsekrowaną Hostią. Jedzie przez las i spotyka oddział husytów . Ksiądz wie co to znaczy, salwuje się ucieczką ale dostrzega na pobliskim dębie miejsce, w którym bezpiecznie chowa bursę z Przenajświętszym Sakramentem. Strzały heretyków dosięgają go i ksiądz Walenty umiera. Z ukrycia zajście obserwował syn umierającego kmiecia, może wyszedł księdzu na spotkanie, a może to on powiadomił i zaprosił księdza w imieniu ojca? Wieś została spalona, wielu ludzi zginęło. Ignacy (bo tak miał na imię świadek zbrodni) z czasem został paulinem , członkiem zakonu Św. Pawła – Pierwszego pustelnika. Po latach, już jako starzec, odwiedził rodzinną wioskę, która była niestety tylko ruiną.

         Ignacy odnalazł dąb, w którym ks. Walenty schował bursę i z rozrzewnieniem wspominał przeszłe dzieje rozmawiając z gajowym, który przechodził akurat w tym czasie. Okazało się, że ów gajowy dobrze zna wielki, stary dąb, którego ludzie lękali się z powodu poświaty, jaką nad nim się ukazywała.

          Stary, mądry paulin domyślił się skąd ta poświata i zaczął szukać. Na wielkim dębie mieszkały pszczoły, Ignacy bez leku zajrzał do ula i tam wśród plastrów miodu, w miodowym okryciu przechowała się bursa z całą swoją zawartością i najważniejsze – nienaruszoną, konsekrowaną Hostią. Tak to odnalazł się Skarb, który stał się źródłem i początkiem niezwykłego Sanktuarium Bożego Ciała w Jankowicach Rybnickich.

 CUD W LEGNICY

       Wydarzenie z parafii św. Jacka „nosi znamiona cudu eucharystycznego”, twierdzi biskup Zbigniew Kiernikowski. W specjalnym komunikacie biskupa czytamy: „Na Hostii, która 25 grudnia 2013 roku przy udzielaniu Komunii świętej upadła na posadzkę i która została podniesiona, i złożona do naczynia z wodą, po pewnym czasie pojawiły się przebarwienia koloru czerwonego. Ówczesny Biskup Legnicki Biskup Stefan Cichy powołał Komisję, której zadaniem było obserwowanie zjawiska. Proboszcz przyjmuje cud jako znak od Boga, by jeszcze bardziej czcić eucharystię. Rzecznik Diecezji Legnickiej ks. Waldemar Wesołowski przyznaje, że wydarzenie w legnickim kościele jest wyjątkowe. – W Polsce podobny cud eucharystyczny wydarzył się w Sokółce na Podlasiu, a na całym świecie jest ich zaledwie 13 – mówi rzecznik kurii.
Czytaj więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/dolny-slask/a/cud-w-legnicy-w-hostii-odnaleziono-tkanki-ludzkiego-miesnia-sercowego,9857266/.

To kolejny w ostatnich latach cud eucharystyczny, jaki miał miejsce na terenach Polski. Dodatkowo w badaniu niemal identycznego wydarzenia, które miało miejsce w 1996 roku, uczestniczył kard. Bergoglio, obecny papież Franciszek.